Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.









Trzymam kciuki abyś wygrała ,dużo sił I ZDRÓWKA

Bulbinka

W piątek byłam na ściągnięciu szwów - poszło szybciutko, szycie po prostu koronkowe, myślę, że blizny z tego będą mikroskopijne. Ale przecież nie to jest najważniejsze
Czeka mnie jeszcze usunięcie cewnika D-J z moczowodu, muszę to zrobić w miejscowym szpitalu. Trochę się boję, bo usuwa się to przez cewkę moczową, ale w sumie chyba w znieczuleniu więc to raczej będzie pikuś. Z serii zdrowotnej - namiętnie uczęszczam do stomatologa. W ramach dbania o moje nereczki robię porządek z uzębieniem, bo ubytki to przecież potencjalne źródło infekcji organizmu. Całe życie bałam się dentysty, ale po tych przejściach wizytę u niego traktuję jak pobyt w SPA - rozkładam się wygodnie na fotelu i pozwalam robić przy sobie wszystko bez żadnego piśnięcia
Dziś trochę nereczka daje o sobie znać - trochę pobolewa i pokłuwa, ale za bardzo się tym nie przejmuję. Wszak nie minęły jeszcze 3 tygodnie od operacji, więc ma prawo jeszcze kłuć i pobolewać, ale generalnie wszyscy są w szoku, że tak błyskawicznie doszłam do siebie, po jakby nie było, dość poważnej operacji. Ale Was dziewczyny nie powinno to dziwić - przecież od początku powtarzałam, że jak tylko wszystko będzie ok, to zgarnę się do kupki z prędkością błyskawicy. Inaczej nie byłabym sobą
Buziole :*




-buziaki
i...uwielbiam Ciebie za Twój niespotykany optymizm


usunięta macica 1 marzec 2011.łódzkie..1965..
nie zapominaj o nas jak już wrociłaś do zdrowia, bo jesteś naszym dzieciątkiem
i chcemy wiedzieć jak Ci sie wiedzie
choć zakładam tylko wersję optymistyczną i o to będę nadal prosić 

Jesteś cudowną osobą, kocham Twój optymizm
Życzę Ci z całego serca ZDRÓWKA 
Generalnie ja wierzę, że to co złe mam już za sobą. Jako "prototyp autoprzeszczepowy" to będę żyła w zdrowiu i szczęściu już do 100-ki
Doczekam się praprawnuków i będę miała zajebiaszcze życie, które w moim wypadku zaczyna się po 34 urodzinach
Przede mną same dobre chwile - ja mocno w to wierzę. I jeśli nie daj Boże, którąś Syrenkę dopadną jakieś koszmarne myśli - proszę wtedy pomyśleć o mnie. Nie ma rzeczy niemożliwych. Jak to mówiła Śp. Ania Przybylska - trzeba swoją głowę przesterować na pozytywne myślenie. Ono naprawdę działa cuda. Straszna szkoda, że odeszła, nie mogę dziewczyny odżałować. Ale każdej z nas się udało. I trzeba to pielęgnować i dbać jak o największy skarb. A co najważniejsze - nie poddawać się. Nigdy. A gdy dopadną jakieś chwile zwątpienia - pisać do mnie szybciutko, ja natychmiast postaram się ustawić na właściwe tory 





Tak, masz rację, skory Ty takieeeeegoooo byka wzięłaś za rogi i powaliłaś to nie ma rzeczy niemożliwych. Zaglądaj jak najczęściej i przypominaj nam o tym - bo często zawracamy sobie głowę, jakże błahymi problemami - powtarzam -













Powrót do Możliwe problemy po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość