Ismeno współczuję ci bardzo tego niezdecydowania lekarzy. JA (podobnie jak Olikkk - mamy tego samego lekarza) nie miałam tego problemu, fakt trzymałam się jednego lekarza, który był bardzo rozważny a zarazem konkretny.
Nie miałam problemów jakie ty masz ale miałam cystę na jajniku i podwyższone Ca 125 (niewiele ale jednak) Poza tym moim problemem były bardzo bolesne miesiączki (ale to nie był powód operacji)
Byłam zdiagnozowana bardzo dokładnie włącznie z Rezonansem Magnetycznym miednicy mniejszej. Mimo to nie można było określić "co tam siedzie" Podejrzenie o nowotwór przy podwyższonym Ca zawsze jest. Stąd decyzja o operacji.
Kluczowy w moim przypadku jest wiek (ty jesteś w podobnym wieku) Gdybym była młodsza lekarz na pewno wahałby się. U mnie natomiast wyraźnie powiedział, że mój wiek skłania za operacją radykalną (miałam 51 lat), że jajniki spełniły (bądź za rok, dwa spełnią swoją role), że wraz z wiekiem wzrasta ryzyko chorób ginekologicznych etc.
Przy operacji w tym wieku raczej nie zostawia się potencjalnie zagrożonych organów, no chyba, ze ktoś lubi się operować
Po otwarci mnie okazało się, że mam tam Sajgon choć generalnie nie było wielkich wskazań poza jajnikiem:(
Mnie bardzo wspierała i motywowała do takiej operacji moja mama, która w wieku 55 lat miała usunięte wszystko z powodu mięśniaków. Mówiła "będziesz miała spokój" no i tak faktycznie jest:)
Taka jest moja historia ale jak wiadomo każdy ma swoją. Trzymaj się
