Mi na tą tak zwaną "jednodniówkę" kazali się przygotować jak do szpitala piżama/koszula nocna, kapcie, szlafrok. Zamiast szlafroka wzięłam sobie taki cieniutki polar, żeby torba nie była za bardzo napakowana i butel wody. I na wszelki wypadek, gdyby chcieli na noc zostawić mały ręcznik.
Kochać i tracić, pragnąć i żałować, Padać boleśnie i znów się podnosić, Krzyczeć tęsknocie "precz!" i błagać "prowadź!" Oto jest ŻYCIE: nic, a jakże dosyć...
Powód operacji, zabiegu: Pierwsza operacja 19.12.2018: mięśniaki na macicy, guz na lewym jajniku Druga operacja 14.03.2019: zły wynik HP z pierwszej operacji
Zakres operacji: Pierwsza operacja: macica z szyjką i przydatkami, cięcie poziome Druga operacja: sieć większa, węzły chłonne biodrowe, ściana otrzewnej, cięcie pionowe
Wynik HP: Pierwsza operacja: rak endometrioidalny jajnika lewego G2, Figo IA Druga operacja: OK
Ja, jak pamiętam, miałam wycinki pobierane jednego dnia a wyszłam do domu ze szpitala na drugi dzień po wizycie. Dlatego do szpitala trzeba było zabrać koszulę, szlafrok, środki higieny, kubek i sztućce. Podobnie moja koleżanka, która miała operację niedawno - też była dwa dni w szpitalu.Było to w dwu różnych szpitalach, ale obydwa państwowe (w Lublinie). Oczywiście zabieg w uśpieniu. W ogóle to na każdy oddział ginekologiczny bierzcie koszule nie piżamy
Dzięki za pamięć, dziś już lepiej,okres się skończył wreszcie i dobrze bo myślałam że końca nie będzie,nigdy tak strasznie nie bolało ale ostatnio daje popalić,już chce iść niech wytną co trzeba bo dłużej nie wytrzymam.... Czekam na czwartek i zobaczymy co dalej. Chociaż myślę że ordynator termin operacji wyznaczy dopiero po obejrzeniu wyników i pewnie po miesiączce więc myślę że tak koło stycznia nie prędzej pójdę.
Zojka, teraz już coraz bliżej. Też miałam okropne miesiączki, może nie były tak strasznie bolesne, ale lało się ze mnie ciurkiem....Co mogę powiedzieć: po operacji są pewne ograniczenia, ale mogę normalnie żyć i nie bać się, czy okres się skończy, czy może wyląduję w szpitalu...Trzymaj się Kochana. Będzie dobrze.
Zojka, to super wiadomości. Po laparoskopii szybciej dochodzi się do siebie, masz tylko 3 małe dziurki w brzuchu, a jajniki zdrowe i niech zostawią, będą Ci jeszcze dlugo służyły. Bo bez jajników to od razu menopauza, a jeszcze młoda jesteś. Widzisz, dało się przeżyć. Dzielna dziewczynka.