przez Szklanka » 22 lis 2019, o 18:57
Mi na tą tak zwaną "jednodniówkę" kazali się przygotować jak do szpitala piżama/koszula nocna, kapcie, szlafrok. Zamiast szlafroka wzięłam sobie taki cieniutki polar, żeby torba nie była za bardzo napakowana i butel wody. I na wszelki wypadek, gdyby chcieli na noc zostawić mały ręcznik.
Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić,
Krzyczeć tęsknocie "precz!" i błagać "prowadź!"
Oto jest ŻYCIE: nic, a jakże dosyć...
/Leopold Staff/