Anitko, dołączam do słów Marzenki, nic dodac nic ująć:) Buziaczki
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
Anitko, dołączam do słów Marzenki, nic dodac nic ująć:) Buziaczki
dziękuję i jestem gotowa do usług dla całego Syrenkowa, coś od Was dostaję i chce coś oddawać od siebie 


serducho leci do Was Kochane!
z Twojego wpisu wyłapywałam każde słowo opisujące poprawę z taką radością i tęsknotą, jak moje roślinki łapały dziś krople deszczu 
każdy dzień poprawy jest na wagę złota

Aneczko super, że mimo operacji, bólu jesteś z nami dzień w dzień

Tak, starałam się, ale jeszcze dzień po operacji byłam na takim ponarkozowo-lekowym haju, że oczy, powieki znaczy, same mi leciały w dół. W ogóle przez te 5 dni niczego nie przeczytałam (ksiazka, gazeta). Tylko ciut Syrenkowa, maly smsowy kontakt z rodziną, spanko, uruchamianie, pogaduchy z babkami na sali. Na nic więcej nie miałam siły. Nie miałam jasności umysłu.

Miałam zajęte myśli dochodzeniem do siebie w tych pierwszych dobach po operacji, dokuczającym bólem w 2 dobie, chęcią wypróżnienia, i stawianiem kroków po operacji. A swoją drogą jestem ciekawa, czy jest na forum Syrenka która będąc w szpitalu po naszej operacji miała siły i chęci na czytanie, lub jakieś inne zajęcia?


tak jak pisze Olikkk taki pobyt na zupełnie inny charakter. 
Powrót do Trafiłam do Was po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości