Ja póki co mam głowę jak balon ale wszelkie rady kopiuje, wklejam, wydrukuję - to co przed a potem zrobię po, żeby za dużo na raz nie było.

Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
Ja póki co mam głowę jak balon ale wszelkie rady kopiuje, wklejam, wydrukuję - to co przed a potem zrobię po, żeby za dużo na raz nie było.


Operacja we wtorek. Dzwoniła położna, brak w poniedz jednego lekarza. Dlatego w poniedziałek dopiero jadę do szpitala, a we wtorek tną. Mam nadzieję, że nie bedzie już więcej niespodzianek.

Ty masz palca wskazującego a rodzinka popyla po sklepie. A potem z auta do domu mąż objuczony jak dziki osioł, córka też dźwiga siaty, a ja symbolicznie papier toaletowy pod pachą bo lekki 
dodatkowe nerwy o jeden dzień dłużej! 


Powodzenia dla syna!
No to Was trochę pozanudzam teraz:) O saunie pociągowej już wiecie. Uparowani, klejący i upoceni wysiedlismy na stacji docelowej. Była 20 ta. Potem taxi, bo nijak nie dojedziem nie znając wcale miasta. Wyhaczyłam z internetu tanią firmę. Bo inaczej zapłaciłabym podwójnie. Bo kroją obcych. Jedziemy na jakieś zadupie, taryfiarz nie może znaleźć. Dobra, jesteśmy. To 8km od dworca. Hostel rezerwowałam on line. Nie musiały być extra warunki, ale wiecie , żeby czysto bylo. 30 zl od osoby. Tanio, z tv w pokoju , dostępem do wc i łazienki i kuchni. Na zdjęciach ok. Jak w akademiku. No więc idziemy z tej taryfy. Wita nas starsza pani skrzeczącym głosem starej palaczki, ale włos w 3 kolorach tęczy. Jakaś popeerelowska rudera. No dobra, może pokój ok... Wchodzimy, a w naszym pokoju facet do połowy rozebrany, bo gorąco, tv włączony. Baba przeprasza, wywala faceta z pokoju, i mowi, "dobrze, że że się nie zdążył położyć, bo znowu pościel musiałabym zmieniać"... Facet wyszedl, zabrala jego rzeczy, z lodówki też i kazała mu iść do innego pokoju. A w ogóle, to budynek ów zamieszkiwali robotnicy z Ukrainy. Wszyscy łazili tam półnago, bo upał. Rządzili w kuchni, łazience, wc. I wśród tego zamieszania my... Baba wzięła od nas 50zl za 2 os. No dobra, myślę, przepękamy jakoś tę noc, jest prawie 21 sza, nie możemy zostać bez noclegu.Pościel niby zmieniona. Ale łóżka chyba z lat 70 tych, jakieś paskudne materace, wokół unosi się zapach stęchlizny, powietrze stoi w miejscu, okno można otworzyć, ale nie ma przewiewu, bo na budynku wisi jakaś płachta z reklamą czy czymś takim. Syn już nic nie mówi, ale widzę, że w oczach rozpacz. My takie cywilizowane ludzie, a tu zonk. Nie jestem wymagająca, ale zwyczajnie brzydzę się takich miejsc. Jak tu się załatwić, wykąpać czy zrobić posiłek? Nic nie mówimy , zwyczajnie nas zatkało. Ja nie jestem roszczeniowym pyskaczem, a poza


Ale dobrze że zakończyło się optymistycznie i z efektem zdanego sprawnościowego! 


Powrót do Przygotowały się z naszą pomocą
Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość