Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
Kochana Kaliope, napedzilas nam strachu. Sama byłaś w szoku. Rozumiemy. Objawy były naprawdę ostre. Jak wydobrzejesz, skontaktuj się koniecznie z Twoim onkologiem. Po co nasz żyć w strachu przed nastepnym atakiem. Lepiej się pobadać i wykluczyć, niz coś przeoczyć. Bez paniki, bo czesto strach ma wielkie oczy. Oby to było jednorazowe. Czasem podczas niestrawności czy jakichś dolegliwosci ze stronu przewodu pokarmowego, naprawdę czlowiek okropnie się czuje. Ale u Ciebie ostro było. Trzymaj się Kochana i nie zamartwiaj na zapas. Ja wiem, że dobrze się pusze, a gorzej wykonać, ale się postaraj. Wspieram i caluję:)
Niech się zdecydują
Albo będę pasjanse stawiać
Ja jestem pokorna, jak cielę, które dwie matki ssie, ale nie wiem czy to optymalne rozwiązanie 

. Zdrowia życzę 
Sama już nie wiem, czy osiągam kolejne kręgi hipochondrii czy menopauza tak mi się daje we znaki.... Nie wydaje mi się, żeby to było jakieś zatrucie pokarmowe, miałam bardziej odczucie jakby mi ktoś wnętrzności poobijał. Anita, dam znać jak wróci! Szklanko, na razie dam sobie spokój z lekarzami, może naprawdę cierpię na hipochondrię?
Aneczko, nigdy w życiue nie miałam takiej niestrawności, ale może nasze operacje "podkręcają" jakoś odczucie bólu? Stynko, Marysiu, mam w połowie czerwca wizytę u onkologia i zapewne tez uslysze, że z moimi problemami brzusznymi to do rodzinnego... Ok, nie hipochondruję już!




. Bardziej mi głupio, że wam stracha napędziłam, a Olikk nawet smsa do mnie słał (a). Chciałabym jednak podkreślić, że gdy bylam sama i nie wiedziałam, co robić, npisałam do Syrenkowa
. Trzymajcie sie wszystkie dzielnie. Trochę dojdę do siebie i zacznę was też wspierać 

:Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość