jestem od godziny w domu... ufff... zmęczona... i pot z czoła spływa...
Nakapały mi do żyły dwie mała buteleczki (steryd i przeciwwymiotny), dwie duże (dwa różne cytostatyki) i jeszcze jedna nawadniająca/przeciwwymiotna. Na razie czuję się ok, nic nie boli i nie mdli.
Nasłuchałam się dzisiaj od innych pacjentek... wiele się dowiedziałam, ale... co za dużo to niezdrowo... lepiej w zacisznym kąciku
A co do zaklęć... to nie wiedziałam, że dzisiaj trzeba w kierunku "przygotowujących" mieszanki - do apteki szpitalnej... tak to bywa po świętach


Dobrze że już po 🙏


i tak jesteś dzielną Syrenką i ten dystans do siebie....

Wczorajszy dzień muszę z nimi głownie emocjonalnie nadrobić
. Ale trzymam kciuki, żeby nie było żadnych skutków ubocznych 



Nie bdzie steryd nami rządził 
Wzmożona aktywność minęła. Mam nadzieję, że noc będzie spokojna, czego wszystkim życzę
ja już dawno po kawce:) Miłego dnia Stynko:)