Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.


. Super, że jesteś przeszczęśliwa

i zdrowia i dobrego humoru życzę
oraz pięknych i radosnych świąt życzę 
Jeśli bolą jelita.staraj się stosować dietę lekkostrawną, bez smażeniny, bez warzyw kapustnych i strączkowych, żeby nie wzdymało. No i stosuj espumisan. Aha, i spaceruj. Godzinę dziennie. Ruch też dobrze robi dla jelit, ale zapobiega też zrostom
Jak poszperasz na forum to i dietę znajdziesz, i technikę wstawania z łóżka, technikę kaszlu. Zdrowiej 

) . Dużo chodzę tzn. przemieszczam się powoli z rozwagą, wszystko robię o połowę wolniej niż zwykle i ze świadomością każdej czynności. Wiem co ryzykuję pomimo mojego hurra optymizmu. Czuję się super i bardzo nie chciałabym niczego zepsuć. Napewno ogromne znaczenie ma to, że miałam laparoskopię no i zabieg dosyć jednak oszczędny (tylko trzon macicy). Ból tych moich trzech dziurek w brzuchu to nic w porównaniu z bólem rany po tradycyjnym cięciu. Trzy ostatnie lata zwlekałam z zabiegiem, bo zawsze była mowa o normalnym cięciu, a oprócz następstw usunięcia narządu właśnie tego bardzo się bałam, mój lekarz nic nie wspominał o możliwości laparoskopii. Dopiero teraz kiedy zmieniłam lekarza ten powiedział, że można przeprowadzić zabieg tą łagodniejszą metodą. Poza tym nie mam pod opieką małych dzieci ani nikogo kto wymagałoby mojej obsługi, mogę skupić się wyłącznie na dbaniu o siebie. Podziwiam wszystkie z Was, które po swoich zabiegach siłą rzeczy musiały szybciej wrócić do codziennych czynności. Podzieliłam się swoją radością na czas obecny, co będzie dalej, nie wiem. Z tyłu głowy nadal odczuwam lęk czy nic się nie obsunie, nie poluzuje, czy pęcherz nie zrobi psikusa, czy nie będę odczuwała konsekwencji, czy pozostałe narządy ułożą się właściwie, dotąd żyłam aktywnie i chciałabym móc do takiego życia powrócić, no i jak będzie wyglądał nasz seks
Na szczęście nie byłam "przywiązana" do swojej macicy a po tym jak gościnnie, z uporem maniaka, przyjmowała dzikiego lokatora, a ten sobie jeszcze kumpla sprowadził, rozstałam się z nią bez żalu. Z tej strony więc raczej nie grozi mi jakiś psychiczny dyskomfort. Muszę się tylko pilnować fizycznie
i mąż z taką czułością mówi do mnie Moja Kochana Syrenko. Pozdrawiam, radosnych, spokojnych Świąt
Witaj Nariko:) Wesołych Świąt. Ja jeszcze przed zabiegiem...


Dobre życzenia
Wzajemnie Kochana:)
a w piątek idę sobie po raz pierwszy w życiu sypnąć jakieś refleksy albo inne kolorki na włosy, bo zawsze tylko jednokolorowa głowa
wiosna jest, czasu mam w ciul, spróbuję 
A to fajnie, ja kocham chodzić do fryzjera:) Zazdraszczam frajdy. Tylko nie szalej z ruszaniem się i robieniem wielu rzeczy w tym wolnym czasie Nariko:)
Tylko nie wiem, jak się ma działanie jakąś tam chemią na włosy, a proces gojenia. Ponoć na przykład nie farbuje się włosów podczas miesiączki i nie robi się trwałej . Takie tam kiedyś zasłyszałam. Nie wiem ile w tym prawdy . Może dziewczyny coś wiedzą 
Powrót do Trafiłam do Was po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości