
Nic ciężkiego nie dźwigam, nie sprzątam, jedynie kuchnię (ale te lekkie prace), bo dużo gotuję, za to ciężkie garnki mąż przenosi, a te większe nawet myje.
Z resztą prac w kuchni sobie radzę, mam robota planetarnego i bardzo mi ułatwia pracę. Poza tym staram się gotować tak, by się nie zmęczyć i nie forsować, a praca na stojąco jest lepsza niż długie siedzenie.
Poza tym staram się dużo ruszać za radą Syrenek







