Hugnonot, luźne niestety odpadają... ale dziękuje za pomysł
Takie luźne w dodatku pod spodniami by się zaginały i dodatkowo podraznialy. Mam takie jedne luźne spodnie jak piżama... niby fajnie. Bo luz, ale jednak delikatnie się o te pachwinę ocierają i nie jest to zbyt przyjemne. Najlepiej w tej chwili sprawdzają się legginsy. Dwa rozmiary większe niż normalnie i są ok. To samo z majtkami. Kupiłam takie większe typu mamma size bez żadnych koronek w pachwinach, z wysokim stanem i jest zadowalająco

Ogólnie jest już poprawa. Są jeszcze takie momenty, kiedy się zapomnę i dotknę np przy wycierania się, pod włos to wówczas piecze okrutnie. Ale myślę, ze z każdym dniem będzie lepiej

Dzięki Wam np. nie stresuję się (na razie

) tzw dniami okresowymi, bo poczytałam, ze delikatne plamienie jest normalne, o czym się nie dowiedziałam przy wyjściu ze szpitala. Ale wizyta za tydzień, więc może czegoś się dowiem więcej

Ja nie umiem krótko pisać
