Potwierdziła to moja rodzinna, kiedy spisywała nam wniosek do sanatorium.
Zabiegi jakie wykonuje się w sanatorium , siłą rzeczy bardzo mocno skumulowane w ciągu krótkiego czasu, mogą spowodować uruchomienie wzrostu nowotworu, jeśli gdzieś się ukrywa, a jeśli ktoś już miał jakiś incydenty z nowotworem, to go zupełnie wyklucza z takich zabiegów, które stanowią podstawę w sanatorium
Tu więcej na ten temat ....

A myślałam, że wyrwę sie ze smogu Warszawy... Wszystko to brzmi logicznie, ale dlaczego nie zaproponuja takiej rehabilitacji, która nie uaktywnia raka? Basen, masaże, spotkania z psychologiem - to chyba nie powoduje wzrostu komorek rakowych? Sam wyjazd do uzdrowiska jest już formą rehabilitacji. NIe rozumiem tego Olikku.



Do ilu miesięcy po operacji można się starać o sanatorium poszpitalne? W jednym wątku doczytałam się że wniosek na taki pobyt (czyli darmowy i na L4) to do pół roku od operacji w innym że do 12 miesięcy. Może ja czytam bez zrozumienia? Mojej rodzinnej nie mam co pytać będzie dobrze jak wniosek wypisze. Miałam operację z maju i 12 miesięcy byłoby super, bo miałabym szansę na sanatorium poszpitalne poza w cieplejszych miesiącach nie zimą. Czy ktoś może łopatologicznie, bo przyznam się że z podstawy prawnej tego nie doczytałam. Jak powiedziała pewna żaba, nie kumam.