Cieszę się, że tu trafiłam. Od razu trochę lepiej człowiek myśli jak poczyta ile kobiet spotyka to samo albo i inne bardziej złożone sprawy.
To tak na razie chciałam sie przywitac

Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.

witaj mech Od dziewczyn w syrenkowie można uzyskać dużo przydatnych informacji . Dobrze doradzą i pocieszą 
Ja też jeszcze jestem Krewetką 
Witam Cię cieplutko u nas



. Sama opisałam tu swoja historie ale chyba za dlugo pisałam czy za duzo tego było bo gdy chciałam wysłac to nie było juz czego. Tak sie zmeczyłam i zniechęciłam ze nie pisałam od nowa. A najkrócej jak sie da to powiem że jestem po dwóch CC pionowe z bliznowcem i problemami w gojeniu, ropieniem, po którym jest drugi "pepek" czy taka dziura. do tego pierwsza ciąza - syn z choroba wrodzona układu pokarmowego (1993 r), druga ciąza (2007 r.) gestoza czyli zatrucie ciązowe i cięcie w 7 miesiacu, córka po 3 tygodniach zmarła. Ja po tym chora, zapalenie płuc w szpitalu po porodzie. Do tej pory lecze sie na nadciśnienie i astme.
znaczy za starych na rodzenie dzieci :0. A ja na sama mysl o pocięciu brzucha i wycieciu czegokolwiek dostawałam prawie histerii. Moze to wysle bo znowu mi cos zniknie a napisze drugi wpis - moja droge do operacji :0
i nie chciał ze mna juz rozmawiac ale wiadomo ze jedyne co by mnie czekało to wyciecie macicy i jesli jest ciecie juz na brzuchu to tak znowu.....No to poszłam do drugiego (...........) z polecenia z innego szpitala. Ten nie był tak wyrywany ale potwierdzil ze trzeba wyciac to ja juz zrezygnowana uznałm ze nie ma na co chyba czekac i sie zapisalam do szpitala tam gdzie pracuje ( to ta data podana 19 luty 2018 r.) tylko to jakby nie zobowiazuje lekarza do tego by sie tam zajął. Niestety tak to wygląda w polskich realiach.Ale znowy przemyslałam sprawe i jeszcze raz poszłam tym razem prywatnie do lekrza który pracuje w św. Zofii. Oni tam robia tez prywatnie operacje. Pierwsza rozmowa to tez było ze najlepie wyciac macice ze ciecie pionowe tak jak jest. Potem chyba sprawdził moj adokumentacje w szpitalu b ouznał ze moze byc laparoskopia. Czyli to proponowano mi tam na NFZ tylko za 3 lata..hahahah chyba tak sobie klientow naganiaja....No i teraz czek amnie kolejna wizyta 31 stycznia i mam nadziej uzstalic juz konkretnie bo jeszze kazl mi czekac na wynik cytologii ale wyszła ok. Teraz nie wiem czy upierac sie moze zeby póbowali wyłuskac samego miesniaka czy zgodzic sie na to wyciecie macicy z jajowodami. Ponoc mięsniak sródscienny na tylnej scianie trudnodostepny.... Operacje tez bym miała chyba w lutym bo tak ponoc jest możliwe i chyba bym juz chciąła miec to za soba. Ciągle sie boje i nie wiem co mam robic......
Zbada sie jak sie wytnie ja...heheheheh. A ja się ciągle zastanawiam czy faktycznie wiek jest takim decydujacym kryterium? Ze bedą sie robic jakies nowe zmiany w tej nieszczesnej macicy. Przeciec młodszym kobietom tez tak sie dzieje... No trudne to ciągle wszystko. 


Powrót do Przygotowały się z naszą pomocą
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości