Droga Jeleniowa
Rozumiem Cię. Rozumiem ból, żal. Wyraziłaś duży żal, poczucie straty, złość.
Ja po mojej operacji też zmagam się z poczuciem straty, jakby ktoś wyrwał z mojego ciała część mnie.
Dopadają mnie momenty ogromnego smutku, i wtedy płaczę.
Ale tak po prostu jest, to jest częścią życia i moje doświadczenia. Tak to przyjmuję.
Czytając to, co napisałaś, a przeczytałam dwa razy dokładnie, to zobaczyłam między wierszami ogromną potrzebę miłości. Spróbuj pokochać siebie. Jeśli potrzebujesz zrozumienia i czułości, popróbuj po troszku, pomału odnosić się do siebie z czułością. Możesz głaskać swoje ręce, ramiona, brzuch, kłaść na nim dłonie i przesyłać w te miejsca czułe myśli. Skóra to miejsce dotyku, i jeśli dotyk jest przyjemny, wytwarza się hormon szczęścia.
Spróbuj poprosić męża, lub kogoś kto jest Ci bliski i mu ufasz, żeby Cię przytulił, pogłaskał po włosach. Wtedy gdy Ty tego potrzebujesz. Jeśli teraz się nie uda, możesz spróbować za jakiś czas. On nie jest winny ani Ty nie jesteś winna temu, co się stało.
Myślę, że taka operacja jest jak początek. Dla mnie jest. Tak to odczuwam. Pomimo że mam już 45 lat, mam syna kilkunastoletniego, dużo wspaniałych chwil w ciele, w miłości, jak i trudnych chwil, cierpień. I mimo to jest to dla mnie początek. Można dla siebie coś zrobić po nowemu, inaczej.
Choroba to szansa na uzdrowienie wielu rzeczy w swoim życiu.
Na miłość do siebie nigdy przenigdy nie jest za późno. Ale im wcześniej się ją zaprosi, tym piękniej się żyje.
Jeśli nie możesz mieć swojego dziecka, możesz kochać inne dziecko, które też ma w sobie ranę - tak jak Ty masz ranę w ciele i na duszy, bo nie możesz mieć dziecka z siebie, tak na świecie są dzieci, które mają ranę, bo nie mają mamy, która je pokocha. Pomyśl o tym.
Nie wiem co z tego, co napisałam, przyjmiesz, i czy będzie dla Ciebie pomocne. Ale poruszyło mnie to, co napisałaś, szczerze bardzo i pomyślałam, że zasługujesz na odpowiedź.
Pamiętaj, że nie jesteś sama, ale pilnuj, aby nie skazywać samej siebie na samotność, nie karać się, nie dręczyć.
Zastanów się od czego chcesz uciekać. Od kogoś czy od siebie? Ucieczka to samotność. Nie wiem, czy ona by pomogła po takiej operacji i stracie.
Pozdrawiam Cię

,
Dorit