Za niecałe dwa tygodnie czeka mnie operacja, ze względu na poważne podejrzenie mięsaka nie może być wykonana laparoskopowo, czyli będzie cięcie...
Ogólnie jestem przerażona z kilku powodów.
Oczywiście samo podejrzenie mięsaka jest najstraszniejsze, rozejrzałam się trochę i widzę, że była tu tylko jedna Forumowiczka z takim rozpoznaniem i niestety zmarła po wielu cierpieniach
Na razie z drżeniem czekam na wynik histpatu po łyżeczkowaniu, ale najważniejszy będzie ten po operacji. No chyba, że ten z łyżeczkowania będzie zły. Straszne to wszystko. Drugi powód moich strachów to przygotowanie się do czasu po operacji. Mieszkam sama, więc muszę wszystko przygotować tak, by po powrocie ze szpitala sobie poradzić. Ile tak naprawdę wolno podnosić 5-6 dni po operacji? Wiem, że tu zalecacie nawet do 1 kg, ale same rozumiecie, że dla mnie będzie to nierealne. Zwykły karton mleka, butelka wody, czajnik, patelnia waży więcej. Co trzeba przygotować, co może później się przydać? Czy np. mój obwód może się na tyle powiększyć, że będę potrzebowała obszerniejszych ciuchów? Chcę to przewidzieć, by potem nie było sytuacji, że np. bardzo potrzebuję czegoś, co jest w pudle na szafie...
Po trzecie będę musiała jak najszybciej dojść do siebie, by mieć środki do życia. Mam działalność gospodarczą, więc rachunki trzeba będzie płacić na bieżąco pomimo choroby, no i coś jeść też. 30 dni zwolnienia dźwignę z oszczędności, ale dalej może być problematycznie. Co poradzicie na jak najszybsze uruchomienie się po operacji? No chyba, że będzie najgorszy scenariusz, wtedy już kompletnie nie wiem co zrobię. Na razie jednak nie jestem w stanie jeszcze i o tym myśleć.
Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi, bo czasu zostało już niewiele...

a uruchomić pozytywne myślenie i będzie dobrze


no proszę Cię
bez przesady