Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
Jeśli chodzi o ranę u mnie bolało tak do trzech tygodni ,a tkliwość i uczucie pieczenia jak po poparzeniu mija powoli dopiero teraz ,czyli osiem tygodni po operacji.Ja zaczęłam smarować ranę jak tylko odpadły strupki,czyli po około tygodniu.Smaruję najzwyklejszą wazeliną ,staram się kilka razy dziennie ,aby utrzymać ją cały czas natłuszczoną i nie dopuścić do przesuszenia.Myję szarym mydłem i dobrze osuszam i wazelinka
teraz powoli zaczynam masować cały brzuszek ,żeby przywrócić ukrwienie i czucie
Nie wiem kiedy dam radę wrócić do pracy ,może uda mi się po trzech miesiącach?Na razie wiem ,że jeszcze nie mogę,bo z chodzeniem na dłuższe dystanse kiepsko.Staraj się wsłuchiwać w siebie i kiedy czujesz zmęczenie to staraj się odpoczywać.Ściskam mocno ,pozdrawiam ,życzę powrotu do zdrowia
Jeśli masz jakieś pytania -pytaj śmiało postaramy się odpowiedzieć.
. Niech to zostanie już tylko historią . Najważniejsze, że wynik masz ok
. Co do Twoich pytań rekonwalescencja to dość indywidualna sprawa. Generalnie trwa około 2 miesięcy. Z tym, że trzeba się bardzo oszczędzać znacznie dłużej. Ból brzucha mija powoli, jeszcze bardziej powoli drażliwość w okolicy cięcia. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Wszystko stopniowo mija w swoim tempie. Organizm sam nam daje sygnały co możemy a czego jeszcze nie. Bliznę według zaleceń przemywałam szarym mydłem, suszyłam i obsypywałam talkiem. Niczym nie smarowałam. Bardzo dobrze się zagoiło. Tak było po pierwszej operacji. Natomiast po drugiej ( innej ) zalecają delikatnie przemywać i nawilżać kremem o obojętnym składzie. Więc myję ją szarym mydłem, przecieram chusteczkami nawilżającymi i smaruję zaparzonym i ostudzonym wywarem z siemienia lnianego.

zwolnienia wystawia mi ginekolog ,bo i tak muszę się raz w miesiącu stawić na badania kontrolne.Ruszać się jednak trochę trzeba ,żeby zrostów nie było,mieszkam tylko z mężem ,a nie mógł wziąć po mojej operacji opieki na mnie ,więc siłą rzeczy musiałam tuptać po domku i w miarę aktywnie funkcjonować .Oczywiście nie jakieś wielkie prace domowe ,ale takie drobne to dość szybko ogarniałam.Teraz jestem już prawie w normie tylko chodzenie na dłuższy dystans kiepsko,mało chodzę na spacerki ,bo pogoda nie sprzyja i może to dlatego?Z dźwiganiem trzeba uważać ,wczoraj byłam na zakupach i przeniosłam tylko ze sklepu do samochodu a potem do domu kilo mąki,litr mleka ,litr oleju i pół kilo cebuli, czyli niecałe cztery kilo i masakra jak mnie potem w brzuchu kłuło
Jeśli chodzi o ćwiczenia i dalszą aktywność to już muszą się Syrenki z dłuższym stażem wypowiedzieć. I co najważniejsze nauczyłam się wsłuchiwać w swój organizm on wie najlepiej na co możemy sobie pozwolić ,nie lekceważ jak czujesz ,że nie możesz czegoś zrobić nic na siłę ,żeby bałaganu sobie nie narobić.W zaleceniach po szpitalnych przede wszystkim dbanie o ranę,czyli częste mycie i wietrzenie rany,oczywiście kąpiel w wannie chwilowo zabroniona,nie przeciążanie pęcherza,czyli częste opróżnianie,dieta lekkostrawna , po operacji miałam jak większość chyba Syrenek problem z wypróżnianiem,za radą starszych Syrenek jem codziennie 3 daktyle ,3 śliwki suszone i do tego jabłko
pomaga.
pozdrawiam.
. Jednak lepiej jest nie przesadzać z dźwiganiem i zbytnim przeciążaniem brzucha, bo my kobiety musimy bardziej na siebie uważać w tym względzie
. Pozdrawiam cieplutko 
no trudno ,widzę z tego co piszesz ,że będę musiała go polubić ,bo zapowiada się na dłuższą znajomość
,możesz mi napisać po jakim czasie zacząć jakieś ćwiczenia na wzmocnienie brzucha?Ja też niestety przytyłam mam już na plusie cztery kilo,siedzenie w domu sprzyja podjadaniu.Na dworze zimno i ślisko nawet nie ma co myśleć o spacerkach.
Pozdrawiam
zdrówka życzę 
ale wazne, ze brzuch sie cofnal


Jestem trzy tygodnie po operacji usunięcia macicy i prawych przydatków.Ogólnie czuję się z każdym dniem lepiej,ale martwi mnie właśnie ten wałeczek w okolicy cięcia. Początkowo był na całej długości cięcia,a teraz bardziej widoczny i wrażliwy jest od połowy do lewej strony.Na końcu rany ,tam gdzie był dren wyczuwam twardą kulkę.Jak byłam na wyciągnięciu szwu,to lekarz powiedział. że to jest zszyty wałeczek tłuszczu i że przez jakiś czas tak może być.Boję się jednak ,czy tam nie robi się jakiś zrost ,bo przed wyciągnięciem szwu w tym miejscu zaczął się sączyć wodnistoróżowy płyn.Lekarz to jeszcze wygniótł żeby tego zeszło więcej i dał mi antybiotyk na 5 dni.Jeszcze tego i następnego dnia trochę siąpiło z tego miejsca,a potem przestało i dziś już jest w tym miejscu ładnie zagojone,ale wyczuwam twardą grude i wałek jak palec do połowy cięcia. Boli ,kłuje,szczypie kiedy chodzę lub siedzę,jak leżę jest ok. Od przyjaciółki dostałam żel Contractubex,ale nie wiem czy mogę już smarować nim moją kreseczkę i nie wiem czy to jakoś zmiękczy ten wałeczek. Doradźcie coś dobre kobiety
Pozdrawiam cieplutko 


Ze względu na cięcie pionowe mój gigantyczny wałeczek tez jest pionowy. Co ciekawe nie jest ja całej długości szwu tylko centralnie na brzuchu. Wyglądam jakby ktoś mi zaszył opakowanie czekoladek toblerone
wiem, ze wszytsko wymaga czasu wiec jeszcze się nie załamuje. Zastanawiam się tylko kiedy mogę zacząć stosować jakieś maści np. Heparynowe? Pozdrawiam serdecznie
)))

Powrót do Najczęstsze dolegliwości po usunięciu macicy i jak sobie z nimi radzić
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości