masz tu pisać to co czujesz, a my mamy Cię wspierać i na tym to polega 
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
masz tu pisać to co czujesz, a my mamy Cię wspierać i na tym to polega 


będzie dobrze, nie zamartwiaj się za mocno.

czego i Tobie zycze 

a na czole napisane nie mamy że jesteśmy bez macicy kłopotów z trzymaniem moczu nie mam .Xano musisz myśleć pozytywnie ja nauczyłam się tego dzięki naszym syrenkom pomyśl o tym inaczej jesteś zdrowa i to się liczy nie czytaj głupstw na innych forach ja też dużo czytałam i wpadłam w depresję ,kiedy zalogowałam się na syrenkowym forum ,syrenki postawiły mnie do pionu i ty też nie myśl o złych skutkach ubocznych bo nie każdy je ma ,pomyśl że po operacji będziesz zdrowa i tego Ci z całego serca Xano życzę i wpadaj tu do nas bo nasze dziewczyny na pewno Ci pomogą

. Będę wpadać tutaj częściej, zebyscie mi pomogly tak do konca dojrzec do decyzji, zanim za 2 miesiace pójdę do lekarza. Pozdrawiam Was serdecznie



. O widać, że już kopniaki zadziałały
. Wiemy jak to jest, kiedy trzeba się zmierzyć z poważną decyzją. O wszystkim wtedy zaczyna się myśleć ponad miarę. Kiedy okazało się, że muszę pozbyć się niebezpiecznie wyglądających mięśniaków, a wraz z nim macicy i ewentualnie reszty też myślałam o skutkach takiej operacji. Ale okiełznałam w końcu swoje myśli i najważniejsze stało się usunięcie z mojego organizmu tego, co zagraża mojemu zdrowiu. Cała reszta stała się mniej ważna. Po operacji poczułam ulgę, że mam poważny problem z głowy. Reszta powoli doszła do jakiejś normy i generalnie można nadal normalnie funkcjonować.

Budziaki
uwierz że każda z syrenek miała na pewno dylemat usunąć czy nie, ja takiego wyboru nie miałam ze względu na nowotwór
Xano praca nie jest najważniejsza ważne zdrowie, ja też myślałam ciągle o innych ,ale czasem dobrze jest trochę egoizmu ,życzę Ci podjęcia szybkiej decyzji dobrej dla Ciebie 
. Wyobraźcie sobie, że dopiero ..po 9 dniach pobolewań, brania tabletek przeciwbólowych i uczucia jakby jeszcze miesiączka się nie skończyła...puściło. Położyłam się i spałam jak niemowlę. Ale cóż ... za 2 dni owulacja:))) więc ciąg dalszy nastąpi... potem chwila ciszy przeplatana z bólem części lędźwiowej kręgosłupa, jakiś tam dyskomfort w podbrzuszu... a dalszy ciąg znacie. Ech...
Ostatnie 12 lat przed żyłam na anty, które regulowały ślicznie cykl.Okres sierpień-luty przed zabiegiem to jedna, niekończąca się miesiączka, chodzenie w pampersach-podpaski nie starczały-mimo Duphastonu i innych leków mających hamować krwawienie.Mnie ciachnęli wszystko więc pozbyłam się owulacji.......Powrót do Przygotowały się z naszą pomocą
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości