Dziękuję dziewczyny za uznanie mojego dłubania.
To był odstresowacz przed operacją. Połowa butelek poszła do ludzi,słoiki po kawie pojechały do Warszawy dla Mamy na przyprawy, szkatułka dla koleżanki na imieniny a reszta flaszeczek siedzi w szafie i czeka na zamówione nalewki.
Anetko na świecy niekoniecznie trzeba kleić można suszarką przez papier do pieczenia albo rozgrzaną łyżką
A z efektem płótna nie robiłam , zastanawiam się nad zakupieniem szablonów.
W ramach samopomocy kobiecej mogę zrobić buteleczki - nieodpłatnie oczywiście.