Czekałam na Twój sygnał i przed i po. Myślałam, że może uda się do Ciebie dotrzeć. Ale w tym tzw. ''Gigancie'' bez konkretniejszych namiarów to nie takie proste. Zresztą wiemy jak to jest z wizytami w tym czasie. Znamy te odczucia. Pisałyśmy o tym w innym wątku. Na weekend wybywam do poniedziałku. Trzymaj się dzielnie kochana. Myślę o Tobie i życzę z całego serca, aby operacja przyniosła wyleczenie


ogólnie dobrze się czuje ,brzuch jak 4 miesiąc ciąży,to nie problem ,Problem jest z pęcherzem ,wyszłam do domu z cewnikiem (mam problem z opróżnianiem pęcherza) W wtorek jadę z powrotem (...........) stwierdził że w domku szybciej dojdę do siebie .Nie napisałam miałam radykalną histerektomię z repozycją jajników,wyniki hp są dobre margines cięcia jest czysty,teraz tylko szybko dojść do siebie
Pomalutku i pęcherz się unormuje
. A teraz czytaj i oszczędzaj się tak jak obiecałaś podczas dzisiejszej rozmowy
. A ja już mogę spokojniej się pakować. Dużo, dużo zdrowia Ci życzę 

pęcherz pracuje dobrze ,a tak się martwiłam.
Dzisiaj planuję pojeżdzić autkiem troszeczkę-.Powolutku dochodzę do siebie ,brzusio szczypie tzn się goi.
Teraz to ja wiem jak to smakuje,wczoraj normalnie chodziłam po ścianach tak mnie rwało,po espumisanie trochę przeszło i na dodatek biegunka
"jak nie urok to sraczka"

przetrwać 6 tygodni po za domem.