
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.

jest tutaj na forum wiele kobietek z różnymi diagnozami. W ogromnej większości wszystko kończy się szczęśliwie, po operacji wspartej ewentualnie chemio bądź radioterapią wracają do pełni życia. I jestem pewna, że tak będzie w Twoim przypadku.



nie jest tak źle jak znalazłaś sposób na swój pokoik
odpisałam Ci w tamtym wątku bo wyświetlił mi się jako pierwszy
jeszcze raz bardzo serdecznie Cię witam i pozdrawiam, czuj się jak we własnym domku, za chwilę zapewne zjawią się następni goście, dziewczyny Cię odwiedzą i też przytulą

wiemy co masz na myśli, znamy wszystkie te emocje , które teraz Tobą targają !
to wszystko jest normalne w takiej sytuacji. Po prostu za dużo tego na raz , nowa sytuacja, którą nie możemy kontrolować wzbudza w Nas takie odczucia.
Będzie dobrze taka myśl niech Ci od dzisiaj towarzyszy ! najpierw zabieg, a potem reszta sama się ułoży

Stres jest najgorszy, niszczy nas od zewnątrz od środka
WALCZ Z NIM Z CAŁYCH SIŁ !!!!
wszystko się ułoży ! 


mój nic nie dawał po sobie poznać ale jak się potem dowiedziałam, był u mnie w szpitalu dwa razy dziennie (60 km w jedną stronę), samochód się popsuł, wziął zastępczy i tym zastępczym miał stłuczkę !!!!! facet który przez 25 lat (ponad) ma prawo jazdy i ani jednej kolizji czy stłuczki!!!! mówi to samo za siebie, To takie duże dzieci, wstydzą się swoich słabości, często nie dadzą się przytulić czy pocieszyć, a gorzej przeżywają od nas.





. Właściwie wszystko już napisały moje poprzedniczki. Trzeba to przełknąć i nastawić się na walkę. A my wspólnymi siłami pomożemy Ci ją wygrać
. Trzymaj się mocno
. Pozdrawiam cieplutko 

termin operacji mam wyznaczony na 13 kwietnia.Boję się dosłownie wszystkiego ,począwszy od bólu.Miałam prosić lekarza,żeby jajniki mi zostawiła,ale zanim zdążyłam otworzyć usta powiedział:"operacja radykalna czyli usunięcie macicy,jajników,węzłów chłonnych.To jest walka o pani życie".Wczoraj wyłam dosłownie i mówiłam "nie chce nie chce !!!!!!!!!"
moja krajanko
Ja jestem 50 km od Olsztyna.Mam nadzieję, że trafiłaś na dobrych lekarzy i odpowiednio Cię pokierują i właściwie będą leczyć, bo to takie ważne, żeby widzieli w nas nie były tylko jednostkę chorobową ale czującego człowieka.
będzie dobrze



Jestem z Giżycka:) Mam tyle pytań,że nie wiem od czego zacząć.Myślę ,że program szybkiej terapii onkologicznej to wielki krok do przodu ,ale są jeszcze niedociągnięcia.Brakuje po konsultacji nie ma psychologa ,który zaopiekowałby się od strony emocjonalnej.Wypuszczają kobietę do domu z koszmarną diagnozą,a przecież któraś może się tak załamać ,że...strach pomyśleć.Dlaczego lekarz nie wspomina o terapii hormonalnej? Nic nie wiem o niej,kiedy wprowadzają,czy już w szpitalu czy później ginekolog w miejscu zamieszkania.Kobieta jest pozostawiona ze zbyt dużą ilością niewiadomych.Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości