przez hopeless » 19 sty 2015, o 17:40
Witajcie. Bylam dzisiaj w POZ dostałam skierowanie na leczenie uzdrowiskowe. Najpierw lekarz chciał mnie odesłać, bo nie przysługuje na takie schorzenie, ale ja mu podpowiedziałam jaki nr schorzenia, bo mądre Syrenki wiedzą a pan doktor nie. Przełknął i za chwilę przypomniał mi, że "Wycięli Pani wszystko?" Ech, tu mi się zrobiło smutno, ale przecież nie można od lekarza oczekiwać empatii, prawda?
Pytanie do Was syrenki: lekarz na odwrocie skierowania wpisał mi w punkcie "aktualne wyniki badań" OB, morfologia ekg z adnotacją 'w załączeniu' a ja mam tylko niektóre wyniki badań sprzed operacji, nie mam ekg, bo gdzieś mi zginęło (poza tym zrobił je owy dr POZ i anestezjolog się śmiał, jak zobaczył).
Co ja mam dokładnie dołączyć do tego skierowania? Jak z badaniem krwi? Na przedoperacyjnym miałam trochę niżsże warości niż norma (krew) - czy NFZ to zakwestionuje? Przeciwskazań żadnych nie mam.
Widzę, że czeka mnie przeprawa, bo doktorek z POZ był lekko niemiły. Pewnie d niego wrócę po skierowania.
Jak to jest, powiedzcie, że najpierw lamentują, że nie mam macicy, a potem nie uważają tej operacji za poważną, bo co? Bo się udała? Bo żyję? Dlaczego dają mi do zrozumienia, że jestem niepełnowartościową kobietą? Jak byłam po operacji po lek na tętno Pani doktor skomentowała " No tak, tętno wysokie, denerwuje się pani, pożegnała się pani z młodością (czyt. nie ma pani już macicy) ale pani i tak młodo wygląda (to chyba na pocieszenie było). Pani dr młodsza ode mnie, jej pewnie TAKI problem nie będzie dotyczył.
Ale do meritum wracając. Co z badaniami, Syrenki?
Wasz Hopiś