tak lekceważyć ostrzeżenia syrenek i ich nie słuchać
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
tak lekceważyć ostrzeżenia syrenek i ich nie słuchać
!
.
!
nudne to nasze gadanie - nie dźwigaj, nie przemęczaj się ...
ale to wszystko prawda i podpisuję się pod tym całym sercem i 2 rękoma. Ja np. zaopatrzyłam się w małą siatkę szmaciankę taką w którą nie mogłam więcej napakować niż 3 kg i jeszcze do niedawna (a już minęło mi 1,5 roku od operacji) tylko taką nosiłam do sklepu, a przestałam denerwować się bałaganem w domu jak podczas mycia podłóg kapało mi z nosa z braku sił i za chwilę zrobiło mi się ciemno w oczach i o mało nie straciłam przytomności a potem pół godziny dochodziłam do siebie, bo zbierało mnie na wymioty ... i też mi się wydawało, że dam radę (a było jakieś miesiąc po operacji) ... słuchaj własnego organizmu, on Ci podpowie na ile sobie możesz pozwolić z tym, że jako nr 1 musisz brać pod uwagę to co w kółko powtarzamy - nie dźwigaj, nie przemęczaj się ...
ale powolutku zaczęłam,nie miałam wyjscia ale tylko w domu i pale w piecu bo niestety mamy swoje ogrzewanie ale wszystko reszte małzonek

. Kiedyś sobie tłumaczyłam, że nie można przecież zmarnować tego co uczynił operator. Nic innego nie napiszę tylko podpisuję się pod tym, co zostało już napisane
.

,ale cóż,najważniejsze jest to,żeby dochodzić do zdrówka.


Powrót do Trafiłam do Was po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości