Jestem nowa na tym forum i cieszę się ogromnie ,że mogłam się do Was przyłączyć i podzielić swoją historią.
2-go grudnia przeszłam operację usunięcia trzonu macicy wraz z jajowodem( drugi wcześniej straciłam w wyniku ciąży pozamacicznej). Powodem amputacji były mięśniaki, które powodowały niemożliwe do zniesienia bóle i krwotoczne miesiączki. Minął już prawie miesiąc od operacji przez ten czas czułam się raz lepiej , raz gorzej, teraz chyba zaczynam wychodzić na prostą. Moja Pani doktor nie chce słyszeć o moim powrocie do pracy, "utargowałam" z nią jeszcze tylko miesiąc, chociaż ona mówi, że powinnam zostać jeszcze 2 w domu., niestety nie mogę sobie na to pozwolić( takie czasy). Dzięki Wam już dowiedziałam się kilku bardzo ciekawych rzeczy i nie denerwowałam się przez niewiedzę. Dziękuję
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i Życzę wspaniałego Nowego Roku
Margo


.

Każdy organizm jest inny, ja też zawsze rwałam się do wszystkiego.Z każdym zabiegiem/a miałam ich sporo/ moja werwa spadała a mądrość brała górę.Przy ostatniej, babskiej byłam już bardzo grzeczna choć mój ślubny twierdzi, że po każdym kolejnym zabiegu dochodzę do siebie szybciej. Lata wprawy
... ja miałam już 3 raz otwierany brzuszek
nie chciałabym więcej już tego doświadczać
nawet jeśli ma to ze mnie uczynić mistrza w dochodzeniu do siebie 
usunięta macica 1 marzec 2011.łódzkie..1965..

Nowy Rok wszystkim samych wspaniałości i ZDROWIA
i dużooooooooooooooo zdrówka
i szybkiego powrotu do zdrowia, ale nie do pracy (tam oczywiście się nie spiesz, ja byłam 3 miesiące na zwolnieniu i też mam pracę biurową i był to chyba optymalny okres leniuchowania i termin powrotu żeby bez większych trudności wrócić do roboty). 
chociaż staram się nie nadwyrężać (tez praca siedząca, czasem mogę pracować z domu przy laptopie).