nie mam pojęcia co ci doradzić. Ja mam szyjkę jestem dokładnie pół roku po operacji mam zostawione jajniki bez jajowodów. Nic dotąd nie brałam, bo..... no właśnie. Wymyślili sobie w szpitalu że idealnie się nadaję do jakiegoś badania klinicznego które przeprowadzają wśród kobiet dotychczas regularnie miesiączkujących, po usuniętej macicy z powodów nie onkologicznych, usuniętych jajowodach i pozostawionych jajnikach. Chodzi o określenie rezerwy jajnikowej tuż przezd operacją tuż po operacji, 3 miesiące po i 6 miesięcy po. WQczoraj byłam po raz ostatni oddać krew. Pytanie czy usunięcie jajowodów nie upośledza a jeżeli tak to w jakim stopniu funkcjonmowanie jajników. odchodzi się od pozostawiania jajowodów bo wg najnowszych badań z ich nabłonka może powstawać najgroźniejszy rodzaj nowotworu jajnika.
To tyle badania. Ja od czasu do czasu mam plamienia, widoczne na papierze nawet nie na wkładce, więc niewielkie. No i mam potworne uderzenia gorąca-dziewczyny świadkiem były we Wrocławiu, mało się nie utopiłam we własnym pocie

więc pewnie w końcu i ja coś zacznę brać.
wiem że (chyba tak...) Magonia jest obeznana ze wszystkimi specyfikami nie farmakologicznymi. Może od tego spróbuję, nie wiem. Póki co jakoś wytrzymuję, chociaż i okres humorzasty też mnie nie ominął.
Jak dotrę do swojego gina to może coś poradzi. Ale nie wiem kiedy to będzie.
Mam nadzieję że jakoś uporasz się z tymi problemami bo wiem że nie jest to najprzyjemniejsza rzecz jaka może kobietę spotkać
