. I proszę o więcej
. Ściskam Cię bardzo bardzo mocno
i życzę powodzenia 
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
. I proszę o więcej
. Ściskam Cię bardzo bardzo mocno
i życzę powodzenia 





Oczywiście Ewela na to jak na lato - jednak wolę mieć 2 nerki. Operacja co prawda może się nie udać i ostatecznie skończyć się usunięciem nerki, ale jeśli istnieje choć cień nadziei na uratowanie mojej fasolki - będę walczyć. W sumie gdybym odpuściła, to przecież nie byłabym sobą prawda?
Operacje muszę mieć przeprowadzoną w Klinice Transplantologii. Moi lekarze już się z nimi kontaktowali. Wstępnie Pan (...........) powiedział, że zgodzi się mnie operować, ale postawił warunki: musi minąć rok od poprzedniej operacji, muszę mieć zrobione TK oraz zaświadczenie od onkologa, że nie widzi przeciwwskazań do takiej operacji. Dziołchy dostałam takich skrzydeł, że se TK załatwiłam w 4 dni
Oczywiście po wynik szłam z duszą na ramieniu, ale na szczęście wynik jednoznacznie pokazał, że JESTEM ZDROWA!!!! Żadnych patologicznych zmian, a narządy w jamie brzusznej i miednicy - książkowe. Uffff - rozryczałam się jak jakaś debilka, bo jednak stracha miałam. Onkolog zaświadczenie wydał, dokumenty przekazane no i.... czekam. Mają dzwonić z mojego szpitala, jak tylko będą coś wiedzieli. Kurcze ja chyba pobije rekord chodzenia z Wackiem na tym forum. Zdeklasuję Małgosię, bo we wrześniu minie już 9 miesięcy od moich zaślubin z Wacławem. A wiecie, że w moje urodziny - czyli we wtorek to nawet lekarze mi zafundowali urodzinowe szycie na Oddziale, bo puścił mi szew? I taka twarda franca jestem, że juz to nawet na mnie wrażenia nie zrobiło. Parę sekund bólu i da się żyć. Ale na widok wenflona dalej mi słabo
Taka sytuacja 











i dużo zdrówko Ci Życzę z całego serca




A może ten dren Ci się zatkał, żebyś znalazła się w szpiatal w tym samym czasie co ów młody transplantolog ? Musiałaś okrutnie się wycierpieć
ale może było warto, jeśli dzieki temu uda się uratować nerkę ? Coś za coś, oby się udało



W dodatku siłownia na dworze też Tobie służy
Jeszcze wymienię Wacka - dziada na lepszy model







Życzę Ci tego z całego serca, bo limit cierpienia już dawno wykorzystałaś 
Powrót do Możliwe problemy po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości