dobrze, że już po teraz będzie już tylko lepiej
pytaj o wszystko tu na pewno nie zostaniesz bez odpowiedzi. Ściskam ciE mocno i wypoczywaj

Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
dobrze, że już po teraz będzie już tylko lepiej
pytaj o wszystko tu na pewno nie zostaniesz bez odpowiedzi.


Roszpunka 
. Trochę długo Cię potrzymali w tym szpitalu. Ale najważniejsze, że jest już po...



Bulbinka
ale musiałyśmy na Ciebie poczekać
ale już jesteś z nami i teraz już będzie z dnia na dzień coraz lepiej, naprawdę
odpoczywaj, nabieraj sił, pogoda się rozkręca i Ty też będziesz coraz silniejsza
Trzymam kciuki za wszystko 
). Noga już wróciła do normalności...aha zapomniałam napisać, że miałam problem po operacji z prawą nogą, nie mogłam jej podnieść bo bardzo bolało biodro i udo, myślałam, że mi węzły chłonne usunęli i stąd ten ból, ale lekarz powiedział, że węzłów nie ruszali i to najpewniej od kręgosłupa, już kazałam się mężowi do neurologa zapisać, ale na szczęście samo minęło. Apetyt również wrócił i owszem....jem już prawie normalnie choć w szpitalu kładli nacisk na tą dietę lekkostrawną, ale ja już nie mogę patrzeć na te jałowe jedzenie i omijać słodkości z daleka....
na razie sensacji żołądkowych nie mam więc chyba mogę sobie troszkę odpuścić.

wczoraj dowiedziałam się,że moje jajniki lekarz przyszył do pochwy
, w zasadzie to nigdzie się nie doczytałam jak to jest z tymi pozostawionymi jajnikami. Super,że czujesz się coraz lepiej
i szybciutko to idzie u Ciebie
ja schylam się dopiero po miesiącu nie czując bólu. Jak masz apetycik i nie odczuwasz skutków ubocznych to wcinaj smakołyki na zdrowie
. Ja też nie odczuwam braku macicy, nie czuję żadnej różnicy, nic a nic, to narząd bez którego bez problemu możemy żyć a inni niepoinformowani
i tak o tym nie wiedzą. Pisz, pisz szczegółowo o wszystkim, my czytamy z ciekawością i czekamy na nowe wpisy każdej Syrenki
Miłego dnia !!!
. Tak trzymaj
. Tobie również miłego popołudnia życzę 



, ale tak jak piszesz, nikt o tym przecież nie wie, więc możemy się z tego tylko śmiać
a powiedz mi, miałaś robione już usg jajników? Wszystko wporządu jak na razie? Ja mam się zgłosić na kontrolę do lekarza za dwa tygodnie jak już będa wyniki HP, to myślę, że i USG jajników będę miała zrobione....coś czuję, że teraz raz w mesiącu będę latać i je sprawdzać
, Ja zdaję sobie sprawę, że moja choroba jest tylko i wyłącznie efektem mojej niewiedzy i zaniedbania, wysoką cenę musiałam zapłacić za swoją głupotę, więc teraz na pewno będę dmuchać na zimne....
również witam cieplutko, mam nadzieję, że odpoczęłaś troszkę
Twoim oczkom na pewno dobrze zrobiły takie króciutkie wakacje

moja wizyta u lekarza ograniczyła się jedynie do rozmowy z lekarzem i obejrzenia rany. Lekarz stwierdził,że nie będzie mnie maltretował
badaniem bo teraz nie widzi jeszcze potrzeby, chce mnie zobaczyć za pół roku, wtedy wykona usg i pobierze wymaz z kikuta pochwy. Ten brak badania z jednej strony mnie ucieszył bo jakoś bałam się tego badania ze względu,że wszystko tam wydaje mi się jakieś świeże, niezagojone a z drugiej strony potem w domu zaczęłam właśnie myśleć,że może właśnie coś zaczyna się dziać z moimi pozostawionymi jajnikami
i może lepiej by było gdybym miała usg. Nie wiem czy dam radę czekać tak pół roku, jestem nerwus i czasami pesymista
, moje pozostawione jajniki jednak mnie niepokoją bo boje się cyst, torbieli..taka już jestem, nic nie poradzę
na razie przestały mnie boleć bo po operacji dość często czułam ich szarpanie, powiedziałam o tym lekarzowi ale usłyszałam,że tak już czasami będzie....ok niech czasami bolą ale w granicach normy oczywiście
ale niech tylko są czyste, bez niczego
. Cass ja w przeciwieństwie do Ciebie, gdy 3 lata temu dowiedziałam się o złych wynikach cytologii, byłam w szoku, zawsze badałam się regularnie, dbałam o to i to był dla mnie szok,że takie coś spotkało mnie, dlaczego mnie pytałam wciąż siebie i rodzinkę.... Teraz wciąż myślę o tym by tylko me jajniki dały radę, lekarz od początku mówił,że je zostawi, nie brał innej możliwości ze względu na mój wiek i ich stan, dzień po operacji w szpitalu potwierdził,że są ok i bardzo chciałabym by tak było. Pytałam już Syrenki jak to z nimi może być,nasza Roszpunka też mi odpowiedziała ,że wcale nie musi się na nich coś pokazać ale jak wszystkie wiemy to bardzo często się zdarza
ja nawet sobie nie wyobrażam gdyby mieli mnie jeszcze raz ciąć

To jest "Twój" wątek, więc nie chce sie rozpisywać, ale napisze skoro tez sie podpytujesz...
Trzymam kciuki za markery i za nieco spokoju w pracy, żebyś mogła nieco odetchnąć i cieszyć się życiem, a nie nie tylko zajmować się zawodowymi obowiązkami 
, pisze tu o tym bo chyba nie odważę się poruszyć tego tematu u lekarza....co do jajników, to myszko nie czekaj pół roku....ja wiem, że lekarzowi trzeba zaufać i trzymać się tego co mówi, ale na początek przynajmniej co trzy miesiące je sobie sprawdzaj....mi przynajmniej tak lekarz przy wypisie sugerował, nie jest to badanie inwazyjne więc myślę, że w tym wypadku można sobie pozwolić na lekką przesadę
a wszelkie zmiany wcześniej rozpoznane można usunąć farmakologicznie....ja też nie wytrzymałabym świadomości, że miałabym być drugi raz "krojona". Już w szpitalu ryczałam jak bóbr, kiedy trzymał się mnie ten stan podgorączkowy, bo myślałam, że wrócę na stół

więc na razie mam trochę spokoju.Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości