Nie wiem, czy powinnam się odzywać na ten temat, bo możecie się wnerwić
Też jestem na plasterkach i niedługo będzie 4 lata, ale ze snem nie mam problemów nic a nic

Bogu dzięki
Owszem po operacji wybudzałam się z powodów tych samych co każda z Was, znaczy duże dawki ciepełka i poty okrutne
Jednak od kiedy zaczęłam się kleić, wszystko powoli wróciło do normy i jest ok

Mam chyba wyjątkowe szczęście, bo nie motałam się z HTZ i cały czas mam te same plasterki, w tych samych dawkach ( znaczy po połówce dwa razy w tygodniu ),
choć od jakiegoś czasu wspomagam się jedną tabletką dziennie Remifemu i wszystko gra

No i jeszcze dodam, że od pół roku mam spokój z zawiaskami

Tego i Wam z całego serca życzę
