Witam Dziewczyny, po baaardzo długiej przerwie
Poczytalam Eli o Twoich kłopotach z hormonami.
Mam nadzieje, ze wszystko wroci do normy.
Ja przez ten czas, kiedy mnie nie było na forum, tez ''walczyłam " dzielnie z szara klimakteryjną rzeczywistoscia
To żarty, a serio już pisząc, biore hormony już od kilku lat i nie wyobrażam sobie nadal ich odstawienia.
Po plastrach Systen50, zaczelam brac tabletki estrofen mite, bylam z nich zadowolona, ale tylko przez jakiś czas. Zaczęlo się powtarzac to samo co przy plastrach- zle samopoczucie, nagle czerwienienie twarzy w nocy.
Kiedy zwrocilam uwagę ginekologowi, na te objawy, stwierdził " pewnie ma pani goraco w sypialni"...Hahaha,myslalam, ze padne ze smiechu!!! Po kilku latach używania hormonow, wiem, kiedy jest mi goraco, a kiedy sa to wypadowe objawy braku hormonu.
Zmienilam najpierw ginekologa, a potem tabletki- biore teraz femoston mite.
Jak widać, sa to raczej lagodne dawki.
Musze dopisać, ze przed zmiana plastrow na tabletki, miałam zrobione badania wątroby i ogolne , bo nie zawsze można lykac piguly.
Pozdrowienia
