
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.

I faktycznie - myśląc racjonalnie - lekarz ma zupełną rację. Zresztą - nie mam zamiaru z nim dyskutować, mnie akurat konsultował osobiście kierownik Zakładu Radioterapii więc facet zna się raczej na swojej robocie 





W między czasie przeszłam kontrolę u mojej gin - wszystko ładnie się pogoiło. Okazało się też, że mam wrzody żołądka, które muszę leczyć pół roku - ale to pikuś. Oprócz tego czuje się prawie dobrze. No właśnie: prawie. Mój kłopot to brzuch. Po operacji był opuchnięty - to normalne, ale dosyć szybko mi się to ustabilizowało i brzuch wrócił do "wersji" sprzed operacji. Zaskoczyło mnie, że tak szybko się zmniejszył. Ale jakiś miesiąc temu obudził mnie w nocy ból żołądka, brzucha, promieniował do pleców. Ból po paru godzinach sam ustąpił (nie zażywałam nic przeciwbólowego). Ale brzuch stał się twardy i opuchnięty jakbym była w 5 miesiącu ciąży. Tego samego dnia miałam wizytę u mojej gin, ale ona powiedziała, że to jest normalne, bo wszystko jest jeszcze świeże. Więc chodziłam z takim balastem tydzień, aż się zdenerwowałam i poszłam do internisty, bo ileż można chodzić z brzuchem, który wygląda jakbym miała w nim 2 kg kamieni (czuje się ciężka i opuchnięta). Lekarz stwierdził, że takie objawy daje moja rozhulana choroba wrzodowa. Przepisał leki (IPP 40 i Ranigast), kazał zażywać i się nie martwić. Ale jak mam się nie martwić jak ten mój brzuch dalej jest ogromny! Nic się nie zmniejsza, tzn. inaczej: rano jest w miarę mały ale z upływem dnia i ilości spożywanego pożywienia rośnie i ciąży mi strasznie. Dodam, że nie mam problemów z wypróżnianiem, sikaniem, badania moczu i krwi są ok. Staram się też jeść mało a często ale to niewiele pomaga. Załamałam się jak kolega syna spytał się go czy mama spodziewa się dziecka. Ale tak właśnie wyglądam - mały chudzielec, a brzuch jakbym w ciąży była. Też tak miałyście? To możliwe, że brzuch był już w miarę płaski a nagle 3 miesiące po operacji taka bania się z niego zrobiła? Czym to może być spowodowane? Do lekarza pewnie nie dostanę się wcześniej niż po 6 stycznia, mam zamiar prosić o skierowanie na USG, ale na to pewnie też poczekam ze 2 tygodnie. A w głowie mam milion myśli. Najgorsza jest ta, że to może znów jakiś robal, nie daj Boże... Czy któraś z Was miała podobne przejścia?


















, przy problemach z żoładkiem i wrzodami nie polecałabym głodówek
raczej jeść mało a często
Myślę, że usg wszystko wyjaśni, nie zamartwiaj się na zapas kochana, z naszymi brzuchami to niestety róznie bywa po operacji, ja jestem półtora roku po i nie chciałabyś zobaczyć mojej oponki wiszacej na blizną
, ale trzymaj rękę na pulsie, bo nikt jak Ty nie zna lepiej swojego ciała i jeśli Cię bardzo niepokoi brzuszek w ostateczności jeśli mozesz sobie pozwolić, możesz zrobić sobie prywatnie usg jamy brzusznej i usg dopochwowe miednicy mniejszej. To nie są bardzo drogie badania...pozdrawiam Cię serdecznie i ściskam


Ale moje brzuszysko ciągnie się od nadbrzusza do spojenia łonowego. To całe opuchnięcie zaczyna się właściwie jakieś 5 cm pod piersiami. W sumie nie wiem czy opuchnięcie to dobre słowo: brzuch jest w sumie twardy... Opiszę to tak: w fałdce od piersi do jakiś 2 cm nad pępkiem - centralnie nad pępkiem czuję coś twardego - mniemam, że żołądek, ale jak uciskam to nie boli. To takie dziwne miejsce bo mam tu chyba źle zszyty mięsień - ta fałdunia była już po operacji zanim brzuch mi urósł, no ale była miękka. Fałdzisko poniżej czyli zaczyna się 2 cm nad pępkiem i kończy tuż przed spojeniem łonowym - to jest masakra - brzuch dosłownie jak w ciąży. Tak wywalony, że prawie nie mam pępka bo go wypchało. W miejscu nad pępkiem jest twardo, poniżej nawet miękko - wydaje mi się, że ta twardość jest w miejscu cięcia. Natomiast mam jeszcze jakąś kulę w lewym boku - też twardą - nie wiem czy to jakiś mięsień zastany czy co. Dodam, że nie boli mnie nic, tylko mam uczucie rozdęcia, dyskomfortu - i to nawet jak jem mało i często. Nawet ostatnio w nocy nie śpię przez to głupie uczucie. Właśnie - jeśli chodzi o noc - jak się położę, to brzuch jest w miarę miękki, jak walnę się na prawy bok - kulka z lewego boku i nad pępkiem znika - stąd moje przypuszczenia, że flaki walają się po mojej jamie otrzewnej jak chcą. Acha! To nie przepuklina! - Te guzki/kulki/twardość są wielkości połowy mojej dłoni. Kto rozwiążę te zagadkę?





czlowiek sobie wyobraza rozne rzeczy co tam moze się dziac w srodku...trudno mi cokolwiek powiedziec, nie wiem jak to wszystko uklada się w brzuchu po cieciu pionowym...nic nie poradzimy kochana, nie bedziemy zgadywac, musisz być cierpliwa do wtorku, popros interniste, żeby też obejrzal brzuch, niech nie ogranicza się do wypisania skierowania tylko niech Cie przebada...mysle jednak, że to nic powaznego 









a jak nie, to już nie czekaj tylko idź prywatnie, bo nie ma sensu motać się z procedurami i czekać na kosmiczne kolejki







Co też teraz czynię do Was wszystkich i każdej z osobna :*




trzymam
kciuki, aby się udało zrobić to usg 

Powrót do Możliwe problemy po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości