Dzien dobry wszystkim , oj tak bardzo trzesace, jak teraz pomyślę o swojej panice to chce mi się śmiać z siebie , ale cóż trzeba było jakoś te wszystko przeżyć, każdy inaczej ale każdy jednak ze strachem, najważniejsze że już po wszystkim , ja już żyje normalnie na normalnych w miarę obrotach, nie dźwigam jeszcze to na pewno ale reszta normalnie, brzuch jeszcze zwisa i lekko beż czucia ale coraz lepiej, niedługo się za niego wezmę, jakieś delikatne ćwiczenia już robie, z blizna zaczynam masaże coś tam córką mi pokazała, kupiłam masc polecona przez Asaj, dobrze że jesteście, ogólnie jest ok, planuje już wyjazdy bo szkoda mi minionych wakacji spędzonych w domu, pracuje normalnie, dzieci odzyskały mame szczęśliwa beż strachu i nerwicy, mąż żonę spokojna i nie znerwicowana, a nusia babcie która się może z nią normalnie pobawić, nic tylko żyć dalej w zdrowiu i spokoju , bardzo się cieszę że w końcu się na to zdecydowałam pomimo tego że łatwo nie było, dziękuję WAM wszystkie syrenki za ogrom wsparcia, pozdrawiam wszystkie gorąco
