zdecydowałam się iść do innego lekarza na konsultację i ostatecznie jutro mam się zgłosić do szpitalai w poniedziałek 27.10 mam operację.
Nie wiem jeszcze czy będzie to laparoskopia, ale mam większe zaufanie do nowego doktora
i łatwiej mi będzie zaufać jego decyzjom i oddać się w jego ręcę.
Stresuję się trochę, przedstawił mi dwie opcję - usunięcie trzonu macicy lub pozostawienie do obserwacji i zobaczymy co będzie dalej.
Zdecydowałam się na usunięcie bo mam już trochę dość oczekiwania i życia w takim zawieszeniu.
Na szczęście mam dziś cały dzień wykłady, to czas trochę szybciej mija
Mam trochę wątpliwości, czy dobrą decyzję podjęłąm, czy sobie nie pogorszę bo teraz czuję się dobrze, nie mam krwawień, nie czuję żadnego bólu itp.
Po operacji będę czuła się na pewno gorzej przez jakiś czas, ale docelowo zapobiegam temu co może wydarzyć się w przyszłości...



