
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.



, jestem już strzępkiem nerwów i popadam w depresję, już nawet mąż się ze mną męczy widzę
. Ja miałam po operacji tylko zastrzyki przeciwzakrzepowe w brzuch. Mąż mi robił, one są przygotowane do samodzielnego wstrzykiwania ale jakoś nie mogłam się przemóc.


. Miałam usuniętą macicę, jajowody, jajniki i dwa węzły chłonne wartownicze. Operacja była laparoskopowa i na drugi dzień już szłam sama do swojej sali, cewnik miałam wyciągnięty rano na sali pooperacyjnej, a dren na badaniu lekarskim w tym samym dniu. Nie bój się narkozy, ja mam porównanie do tej którą dostałam 35 lat wcześniej podczas cięcia cesarskiego a tej podczas operacji i jest dużo lepiej: czułam się dobrze nie miałam strasznych nudności a przecież byłam dużo starsza . Medycyna „idzie do przodu”, bałam się intubacji ale nic nie pamiętam, obudziłam się już bez rurki tylko lekką chrypkę miałam. Wieczorem już dostałam kleik i sucharki, a po cięciu chyba trzy dni były same kroplówki bez jedzenia i picia. Będzie dobrze 
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość