przez domsta90 » 9 gru 2024, o 19:33
Dziewczyny jak żyć.... 6.01 mam sie stawić do Knurowa do szpitala. Po 3 konsyliach w Gliwicach zapadła decyzja, że trzeba usunąć wszystko, bo jest zbyt duże ryzyko nawrotu. Markery spadają, badania watrobowe tez się obniżają, tk wykonany w pazdzierniku byl bez absolutnie żadnych zmian i nowych ognisk, a mimo wszystko po usunieciu jajnika ze wzgladu na guza trzeba resztę. Boję się, boję sie jak cholera jak to będzie po operacji.... Bo przecież zostanę kompletnie bez niczego.... Boję sie jak bedzie wygladalo dalej życie-bol po, potrzeby fizjologiczne, seks... I czy ten skorupiak faktycznie nie wroci. Mówili, że jest najgorszy, bo nie reaguje na żadne leczenie, ale tez najlepszy, bo nie daje dalszych odległych przerzutów odległych....