Witaj Ginger .
Fajny nick - uwielbiam imbir
Operację usunięcia macicy i jajowodów metodą laparoskopową przeszłam 8 stycznia. Zaraz minie 2 miesiące.
Nie mieszkam w Polsce , procedury mogą się nieco różnić. Natomiast moje lęki były bardzo podobne.
Obudziłam się bez rurki .
Nie miałam żadnych drenów a wszystkie szwy były rozpuszczalne. Spałam ciut na plecach , więcej na boku , również z uwagi na ból kręgosłupa.
Najbardziej dokuczały mi jelita , pamiętaj o espumisanie , przez pierwsze 2 tygodnie brałam po 5 drażetek 3 razy dziennie.
Herbata z kopru , rumianku ...
Bólu pooperacyjnego w zasadzie nie miałam, wszystko super się goi. Na zwolnieniu chorobowym byłam 3 tygodnie, potem tydzień pracowałam z domu, następnie wróciłam do biura.
W międzyczasie miałam infekcję mieszaną, ale szybko się skończyła, dzięki lekom.
Dziś czuję się naprawdę dobrze, tyle tylko, że się szybciej męczę. Nie dźwigam i czekam z jakimkolwiek sportem. Długie spacery jak najbardziej wskazane.
Nadal uważam, co jem. I chyba tak zostanie. Zawsze miałam problemy ze strony układu pokarmowego. Teraz jest ich o 80% mniej.
Wiem, że się boisz i trudno to okiełznać. Ale musisz wiedzieć, że wszystko będzie dobrze i za chwilę to minie. Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki. Syrenki są cudowne, pomocne, wyrozumiałe i dobre. Nie mogłaś trafić lepiej że swoim rozdygotanym serduszkiem, zostaniesz wysłuchana i utulona.
Wysyłam Ci dużo słońca. ☀️
