Ja też miałam lewatywę dzień przed, dostałam sprzęt do domu , taki płyn , i musiałam zrobić sama.
No nic, zjadłam jaglankę z pieczonym jabłkiem ( choć wolałabym tosta

. Popijam herbatkę i zobaczę, co dalej.
Przed chwilą miałam telefon że szpitala z pytaniem , jak się czuję i czy mi czegoś potrzeba.
Pani doktor powiedziała, żebym brała systematycznie zalecone leki przeciwbólowe , ale unikała morfiny , jeśli naprawdę to nie ból pooperacyjny najbardziej mi doskwiera.
CichoSza , chętnie Cię podpytam, co w sprawie tego dźwigania zasugerował lekarz. Jakoś mi się to nie widzi. Moja mama miała usuwaną macicę jakieś 26 lat temu. Nie przypominam sobie , żeby w kolejnych latach jakoś szczególnie się oszczędzała. Oby nie było to konieczne .