Jestem Natka07 z okolic Łodzi. Tak więc przyszła kolej na mnie... Za mną dwa i pół roku nierównej walki z nawracającymi krwiakami śródmacicznymi nieznanego pochodzenia. Trzy zabiegi łyżeczkowania krwiaka w odstępach miesięcznych. Pięć różnych terapii hormonalnych, każda z nich tak samo bezskuteczna. Mnóstwo badań, usg, wylanych łez... I lekarze kręcący głową, że nie ma już więcej farmakologicznych metod leczenia.
Jedyną opcją jest laparoskopowa operacja trzonu macicy wraz z jajowodami. Resztę zostawiamy ponieważ histopatologicznie jest ok, to znaczy prawie ok, bo ostatni krwiak ma charakter ropny.
Dziewczyny mam już dosyć.Mam 35 lat i chce normalnie funkcjonować. Dzięki Bogu mam 13 letnia córkę i męża, który jest przerażony sytuacją podobnie jak ja. Ale wiem, że muszę to zrobić, chociaż boję się strasznie i w głowie mam setki pytań. Czy ja przetrwam tą operacje? Czy bardzo będzie bolało? Czego nie powinnam robić tuż po operacji żeby sobie nie zaszkodzić? Cieszę się bardzo, że Was znalazłam



To, co teraz przeżywasz, to każda z nas przez to przechodziła. 
Właśnie zagłębiam się w lekturę forum, bo widzę, że można tutaj znaleźć mnóstwo pożytecznych informacji, a wszyscy służą dobrą radą. Super, że jesteście!


Wzdęcia są niesamowicie bolesne i dokuczliwe, oprócz tego odczuwam bolesne skurcze w miejscu macicy i odbytu. W szpitalu skąpią na środkach przeciwbólowych a przecież nie tak powinno być...Czy ja tego Espumisan powinnam brać hurtowe ilości? Bo biorę 2x1 kapsułkę rano i wieczorem i słabo pomaga.