Witajcie Syrenki.
U mnie, 3 tygodnie po operacji, jedynie spacery wchodzą w grę. Normalnie wychodzę, staram się robić tak 6000 do 10000 kroków. Czasem bywam tak zmęczona po takim spacerze, jakbym przebiegła maraton.
Bardzo mi brakuje większej aktywności , bolą mnie plecy. Od poniedziałku pracuję zdalnie, jednak co chwilę wstaję od komputera , brzuch robi się obrzmiały. Zdecydowanie lepiej jest, jak się ruszam.
Myślę nad małą bieżnią , gdzieś może upchnę, teraz są takie kompaktowe , składane. Wiosna za pasem, lepiej wyjść na powietrze.
Nie da się przyspieszyć zdrowienia

A wiecie, tak napiłabym się kieliszek czerwonego wina... Ale to chyba sporo za wcześnie.
Z tych nudów zapisałam się na jakieś kursy online. A teraz już pracuję i nie wiem, kiedy je skończę.
Pozdrawiam Was🌷