przez ASAJ75 » 16 gru 2022, o 19:10
Nie jem STYNKO codziennie wątróbki. Codziennie tylko burak lub zakwas z buraka i natka pietruszki.
Nie wiem jakie są zasady pobierania krwi w Poznaniu, przekonam się na miejscu.
Trzymajcie Syrenki kciuki za mnie w poniedziałek 19.12 koło południa, za mój PET. Żeby było czysto i żebym usłyszała 28.12 od lekarza- „jest Pani wyleczona, całkiem zdrowa, brak zmian, przerzutów, zapraszamy na PROFILAKTYCZNĄ radioterapię”. Prawda, że tak będzie? Z jednej strony jestem pewna że inaczej być nie może, w końcu wszystko wycięte, chemia już była, reakcja na chorobę szybka. Ale…
Martwię się bo bolą mnie plecy- i w odcinku lędźwiowym ( to mój wieloletni problem) i piersiowym( jak dużo stoję i siedzę, też już się lat temu wiele też zdarzało). Ale nigdy naraz w obu miejscach i trochę się martwię, że może już coś mi się rozlazło. Z drugiej strony właśnie minęły dwa tygodnie od ostatniej chemii, mało prawdopodobne, żeby już przyszły schody, więc to pewnie „pamiątka” tego leczenia, pewnie poleciało po nerwach…
Poza tym czuję się świetnie.