szczera rozmowa o seksie po operacji

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez Monika » 7 lut 2015, o 17:57

Hopiś, bardzo się cieszę. :) Po raz kolejny potwierdziło się, że strach ma wielkie oczy. ;)
Avatar użytkownika
Monika
 
Posty: 236
Dołączył(a): 15 sty 2015, o 21:26
Lokalizacja: zachodniopomorskie
Wiek: 38
Data operacji: 14 maja 2015
Metoda operacji, zabiegu: cięcie poprzeczne
Powód operacji, zabiegu: Obfite, bolesne miesiączki
Zakres operacji: Usunięcie mięśniaka drogą laparotomii.
Wynik HP: Mięśniak gładkokomórkowy, bogatokomórkowy
Terapia hormonalna: Nie ma potrzeby

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez olikkk » 7 lut 2015, o 18:02

Hopiś moja kochana, czekałam cierpliwie kiedy nadejdzie ten dzień, bo wierzyłam, że nadejdzie :kolobok_yahoo:
Kobietki, które nie czytały tego wątku od początku, zapraszam do pierwszych postów napisanych tu przez Hopiś ;)
Czy Waszym zdaniem jest to ta sama osoba ? Prawda, że można pomyśleć, że pisze teraz ktoś inny :kolobok_girl_wink:
Jeśli więc zauważycie, że podobne myśli i stany pojawiają w Waszych zatroskanych głowach tuż po operacji, to pamiętajcie, że to chwilowe i za kilka tygodni minie z całą pewnością, o czym zapewniam nie tylko w swoim imieniu z radością ogromną, że znowu kolejnej Syrence dobrze się ułożyło \:D/
Hopiś dzięki Tobie moje serce raduję się dziś po raz nie wiem już który :ymdaydream:
Życzę Ci wszystkiego dobrego :-*
olikkk
Avatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
 
Posty: 19737
Dołączył(a): 1 gru 2012, o 15:55
Lokalizacja: Śląsk
Wiek: 0
Data operacji: 23 lutego 2010
Metoda operacji, zabiegu: cięcie poprzeczne
Powód operacji, zabiegu: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez hopeless » 8 lut 2015, o 00:29

Dziękuję Wam Kochane za szczere słowa i radość. Nic bez Was nie byłoby takie oczywiste. Mam nadzieję, że choć jedna Krewetka czuje się odrobinę podniesiona na duchu. :)
Wasz Hopiś
hopeless
 
Posty: 1154
Dołączył(a): 1 sty 2015, o 19:46
Wiek: 44
Data operacji: 10 grudnia 2014
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: mięśniaki i silne krwawienia
Zakres operacji: usunięty trzon macicy i jajowody, szyjka i jajniki zostały
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: brak

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez olikkk » 8 lut 2015, o 00:50

Ja również mam taką nadzieję :x
olikkk
Avatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
 
Posty: 19737
Dołączył(a): 1 gru 2012, o 15:55
Lokalizacja: Śląsk
Wiek: 0
Data operacji: 23 lutego 2010
Metoda operacji, zabiegu: cięcie poprzeczne
Powód operacji, zabiegu: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez olikkk » 3 wrz 2019, o 07:34

olikkk
Avatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
 
Posty: 19737
Dołączył(a): 1 gru 2012, o 15:55
Lokalizacja: Śląsk
Wiek: 0
Data operacji: 23 lutego 2010
Metoda operacji, zabiegu: cięcie poprzeczne
Powód operacji, zabiegu: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez Szklanka » 3 wrz 2019, o 08:20

Olikk :kolobok_heart:
Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić,
Krzyczeć tęsknocie "precz!" i błagać "prowadź!"
Oto jest ŻYCIE: nic, a jakże dosyć...

/Leopold Staff/
Avatar użytkownika
Szklanka
 
Posty: 1399
Dołączył(a): 16 gru 2018, o 00:04
Lokalizacja: Zagłębie Miedziowe
Wiek: 46
Data operacji: 19 grudnia 2018
Metoda operacji, zabiegu: cięcie pionowe
Powód operacji, zabiegu: Pierwsza operacja 19.12.2018: mięśniaki na macicy, guz na lewym jajniku
Druga operacja 14.03.2019: zły wynik HP z pierwszej operacji
Zakres operacji: Pierwsza operacja: macica z szyjką i przydatkami, cięcie poziome
Druga operacja: sieć większa, węzły chłonne biodrowe, ściana otrzewnej, cięcie pionowe
Wynik HP: Pierwsza operacja: rak endometrioidalny jajnika lewego G2, Figo IA
Druga operacja: OK
Terapia hormonalna: Nie mam takiej jeszcze

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez Adka » 29 lis 2022, o 16:49

Mam obawy przed powrotem do seksu, lekarz już zezwolił, ale .... Na szczęście przeczytałam cały tutejszy wątek, obawy takie same jak moje, i trochę się podbudowałam. Może niepotrzebnie panikuję, że będzie za sucho, że szycie pochwy nie wytrzyma, że orgazm będzie gorszy bez skurczów macicy ..... Dobrze, że mogłam tu o tym poczytać i lepiej nastawić się do seksu :) Póki co to nawet nie przyznałam się mężowi, że lekarz już pozwolił. Mój mąż jest bardzo wyrozumiały i wspierający, a ja obawiam się jak nastolatka :). Czas poprzestawiać sobie w głowie.
ps. To tyle z teorii, a praktyka to inna bajka. :) :) 😀
Adka
 
Posty: 14
Dołączył(a): 29 paź 2022, o 19:49
Wiek: 47
Data operacji: 11 października 2022
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: Mièśniaki
Zakres operacji: Macica, jajowody.
Wynik HP: Ok
Terapia hormonalna: Nie

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez hugnonot » 30 lis 2022, o 18:30

W lutym 2021 roku wykonano tomografię faraona żyjącego w XV w. p.n.e. a Wy narzekacie na polskie kolejki do lekarza!
Avatar użytkownika
hugnonot
 
Posty: 4325
Dołączył(a): 18 maja 2017, o 19:17
Wiek: 0
Data operacji: 19 sierpnia 1921
Metoda operacji, zabiegu: inne
Powód operacji, zabiegu: .
Zakres operacji: .
Wynik HP: .
Terapia hormonalna: .

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez Zizi » 16 maja 2024, o 19:48

Hej hej :) nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie dot sexu.
Sex to dla mnie nie tylko, że tak powiem penetracja ;)
Jak to wyglądało np z miłością oralna, albo gadżety typu pingwinek. Czy od tego zaczęłyście szybciej?
Wiadomo.. narazie rany zew się goją i nie do końca mi się chce. No ale np jakieś 3tyg po operacji? :kolobok_blush:
Zizi
 
Posty: 25
Dołączył(a): 14 maja 2024, o 11:53
Wiek: 40
Data operacji: 7 maja 2024
Metoda operacji, zabiegu: cięcie poprzeczne
Powód operacji, zabiegu: Mięśniaki maxicy
Zakres operacji: 1.opka 7.05. Laparaskopowo-usuniecie jedynie trzonu i jajowodów
2.opka na następny dzien 8.05. Cięcie poprzeczne- po mocnym krwawieniu musieli ponownie otworzyć i usunęli też szyjkę.
Wynik HP: Jeszcze brak
Terapia hormonalna: Brak

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez ASAJ75 » 16 maja 2024, o 20:34

Zizi- na penetrację lekarz dał zielone światło po kolejnej kontroli, jakieś 8 tygodni, bo ja się dość długo w środku goiłam na kikucie.
Na sex oralny bałam się zdecydować, bo martwiłam się, że ze śliną jakieś zakażenie wskoczy.
Pingwinek, nawet mi wtedy do głowy nie przyszedł… generalnie w ogóle w tamtym okresie o sexie nie myślałam. Zamknęłam na siebie głowę.
Ale za to potem, po pierwszych chwilach strachu, ale smakował…!!!
ASAJ75
 
Posty: 1331
Dołączył(a): 10 lip 2022, o 17:56
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiek: 50
Data operacji: 5 lipca 2022
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: Rak trzonu macicy G3
Zakres operacji: Usunięcie macicy, jajowodów -22.03.22, jajników, węzłów chłonnych-05.07.22
Wynik HP: W jednym z 13 usuniętych węzłów przerzut nowotworu
Terapia hormonalna: Nie

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez Zizi » 16 maja 2024, o 21:19

Zizi
 
Posty: 25
Dołączył(a): 14 maja 2024, o 11:53
Wiek: 40
Data operacji: 7 maja 2024
Metoda operacji, zabiegu: cięcie poprzeczne
Powód operacji, zabiegu: Mięśniaki maxicy
Zakres operacji: 1.opka 7.05. Laparaskopowo-usuniecie jedynie trzonu i jajowodów
2.opka na następny dzien 8.05. Cięcie poprzeczne- po mocnym krwawieniu musieli ponownie otworzyć i usunęli też szyjkę.
Wynik HP: Jeszcze brak
Terapia hormonalna: Brak

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez Asia74 » 8 lis 2024, o 14:12

A dla mnie masakra, ze wszystkim…. Jestem 7 tygodni po laparo usunięcia trzonu z jajowodami. Jestem po wielu próbach bycia matką, ciąża pozamaciczna, parę poronień. Mam 50 lat i tylko 6 lat minęło od ostatnich starań… Półtorej roku temu zaczęły się mocne krwawienia z powodu mięśniaków. Histeroskopia nie pomogła. Potem cały czas antykoncepcja. Wszyscy lekarze nawet nie zająknęli się na temat seksu. Spacyfikowali mnie totalnie, że niby nic więcej nie wchodzi w grę. Moją historię mieli w doopie. Z osoby co prawda, po przejściach, ale z radością życia, zrobili ze mnie wraka człowieka. Nigdy nie miałam problemów psychicznych, teraz funkcjonuję tylko na tabletkach uspokajających i czekam na wizytę u psychiatry. Wciąż nie umiem uwierzyć jak mogłam na to pozwolić!!! Nie chce żyć, czuję się tak okrutnie okaleczona. Dopiero po operacji chirurg powiedział, że można było wyłuszczyć mięśniaki, ale byłoby większe ryzyko raka endometrium… W mojej rodzinie nie ma raka!! Mówiłam mu to i co??? Nie mogę uwierzyć jak mogłam im na to pozwolić!!!!
Asia74
 
Posty: 23
Dołączył(a): 6 lis 2024, o 21:05
Wiek: 50
Data operacji: 23 września 2024
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: mięśniaki
Zakres operacji: trzon macicy z jajowodami
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: nie

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez ASAJ75 » 8 lis 2024, o 16:06

Asiu, piszesz że minęło zaledwie 7 tygodni. Ale nie piszesz z czym ta „masakra” się wiąże. Na sex za wcześnie. Ból, w końcu przejdzie.
Dlaczego się wkręcasz że dałaś się okaleczyć? Po co Ci macica, która sprawiała mega problemy. Nie gniewaj się, ale mamą w wieku 50 lat raczej i tak nie będziesz. Sam zabieg usuwania macicy to pikuś przy wyłuszczaniu mięśniaków które i tak wracają.
U mnie w rodzinie też nie było raków i akurat mi się przytrafił. Operacja uratowała mi życie, nie mam macicy z powodu mięśniaka i specjalnie za nią nie tęsknię, ale żyję, mam męża, spełniam „powinności”małżeńskie, żyję właściwie jak przed chorobą.
Nie można sprowadzać istoty kobiecości do posiadania macicy, piersi czy dzieci.
Mam nadzieję że poukładasz sobie wszystko w głowie. Więcej optymizmu kochana. My tu wszystkie nie mamy macic a kapitalne z nas babeczki. Mądre, piękne i seksowne.
ASAJ75
 
Posty: 1331
Dołączył(a): 10 lip 2022, o 17:56
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiek: 50
Data operacji: 5 lipca 2022
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: Rak trzonu macicy G3
Zakres operacji: Usunięcie macicy, jajowodów -22.03.22, jajników, węzłów chłonnych-05.07.22
Wynik HP: W jednym z 13 usuniętych węzłów przerzut nowotworu
Terapia hormonalna: Nie

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez Asia74 » 8 lis 2024, o 20:57

Asia74
 
Posty: 23
Dołączył(a): 6 lis 2024, o 21:05
Wiek: 50
Data operacji: 23 września 2024
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: mięśniaki
Zakres operacji: trzon macicy z jajowodami
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: nie

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez vika45 » 8 lis 2024, o 21:00

Nigdy nie pomyślałam, źe jestem okaleczona. Seks przyszedł spontanicznie nawet nie pamiętam kiedy. Dla mnie i męża waźne było zdrowie.
Ja nie miałam raka, ani mięśniaków tylko pół roku krwawiłam- chodziłam w pampersach bo podpaski nie dawały rady. Mija niebawem 13 lat od zabiegu. Czuję się pełnowartościową kobietą!
VikaObrazek
Avatar użytkownika
vika45
 
Posty: 7195
Dołączył(a): 10 lut 2013, o 22:28
Lokalizacja: Trójmiasto
Wiek: 64
Data operacji: 20 lutego 2012
Metoda operacji, zabiegu: cięcie poprzeczne
Powód operacji, zabiegu: przerost endometrium,guz jajnika
Zakres operacji: usunięta macica i przydatki, metodą Richardsona
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50-terapia ukończona

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez Asia74 » 8 lis 2024, o 21:08

Bardzo chciałabym dziś wierzyć, że będę za jakiś czas myśleć i widzieć to tak jak wy kochane... :x
Asia74
 
Posty: 23
Dołączył(a): 6 lis 2024, o 21:05
Wiek: 50
Data operacji: 23 września 2024
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: mięśniaki
Zakres operacji: trzon macicy z jajowodami
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: nie

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez ASAJ75 » 8 lis 2024, o 23:59

Asia, potrzebujesz trochę czasu. Była macica nie ma macicy. Trudno. Wszystko inne wróci do normy.
Samo usunięcie macicy nie prowadzi do gwałtownej menopauzy, więc nie ma powodów byś się nagle tak kiepsko poczuła. Zobaczysz , będzie dobrze. Pechowo zdarzył Ci się krwiak. No zdarza się. Ale przecież to wyleczysz.I sex też będzie ok- masz mnóstwo receptorów czuciowych, sama macica nie jest gwarancją orgazmów. Sex rodzi się w głowie.
Wyłuszczanie mięśniaków to nic przyjemnego. Masz to z głowy. Żadnych miesiączek, bólu, krwotoków. Możesz wszystko!!! Jesteś zdrowa!!!
Otrzyj łzy kochana, przed Tobą najlepsze lata życia😉.

Spraw sobie trochę przyjemności, zajmij głowę głupotkami i popatrz jaki świat piękny!!!
ASAJ75
 
Posty: 1331
Dołączył(a): 10 lip 2022, o 17:56
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiek: 50
Data operacji: 5 lipca 2022
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: Rak trzonu macicy G3
Zakres operacji: Usunięcie macicy, jajowodów -22.03.22, jajników, węzłów chłonnych-05.07.22
Wynik HP: W jednym z 13 usuniętych węzłów przerzut nowotworu
Terapia hormonalna: Nie

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez Asia74 » 9 lis 2024, o 14:40

Dziękuję kochane, za słowa wsparcia. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zacznę cieszyć się życiem... Przekonałam się, że każdy z nas jest inny. Mam w pracy koleżankę rok młodszą, która już 5 lat temu miała taką operację. Po operacji odżyła. Znalazła nowego męża rozstając się ze starym. Mówi, że ta operacja dała jej tylko same plusy, bo wcześniej czuła się bardzo źle. Dosłownie się z niej cieszyła.
Ja jestem po kompletnie drugiej stronie bieguna. Miesiączka nigdy mi nie przeszkadzała, mogę powiedzieć, że nawet ją lubiłam. Nawet krwotoki nie były dla mnie aż takim obciążeniem, tylko wystraszyłam się, że tak dużo krwi ze mnie wychodzi, no i ta anemia... Kompletnie nic mnie nie bolało, nic nie uciskało, miesiączki regularne, chociaż ten jeden mięśniak miał już ponoć prawie 10cm. Dni płodne - mimo wieku nadal super z odpowiednim śluzem. Seks kojarzył się z kolejną nadzieją na zajście w ciążę. Nawet kiedy teoretycznie raczej nie było to już możliwe.
Długo staraliśmy się o dziecko i z tego też powodu trafiliśmy do immunologa. Szczepiłam się limfocytami męża, dawców. Okazało się, że mój organizm jest bardzo agresywny immunologicznie i dowiedziałam się, że na "raka raczej nie umrę".
Chodzi mi o to, że lekarze kompletnie nie zwracają uwagi na nasze przejścia życiowe, dotychczasowe leczenie i stronę psychiczną. Mówiłam im to wszystko a oni totalnie to ignorowali. Ich zdaniem dla pacjentki w tym wieku wycięcie macicy jest najlepsze i koniec, zero dyskusji. Usłyszałam: po co Ci ta macica - zdanie, które wywołuje dziś u mnie atak złości. Zaufałam lekarzom (a byłam u kilku) i nic nie czytałam na ten temat. Już po operacji dowiedziałam się, że istnieje embolizacja. Tydzień temu, kiedy byłam już w bardzo złym stanie psychicznym, rozpłakałam się w gabinecie chirurga - to powiedział, że owszem - jest embolizacja, ale nie wszystkie przypadki się do niej kwalifikują. Ale gdybym o tym wiedziała przed operacją, na pewno spróbowałabym!!! Może akurat mój przypadek się kwalifikował?? A nie dostałam szansy przekonania się o tym. Powiedział też, że mógł mi zrobić wyłuszczenie mięśniaków, ale byłoby wyższe ryzyko raka endometrium. Gdyby tylko dał mi szansę wcześniej, ja wybrałabym tę opcję, mając oczywiście świadomość jakie podejmuję ryzyko. Dlaczego lekarze nie dają nam najmniejszej szansy podjęcia decyzji??? Łatwo się domyśleć, że świadomość po operacji, że mogłam spróbować innego wyjścia, pogorszyło jeszcze bardziej mój stan psychiczny.
Podejrzewam, że gospodarka hormonalna u mnie zgłupiała. Jeden z lekarzy potwierdził, że jajniki "wariują" po utracie jajowodów i macicy.
Póki co, nic kompletnie mnie nie cieszy. Żadne głupotki nie wchodzą w grę, bo mnie tylko denerwują. Kabarety, które uwielbia mój mąż, strasznie mnie irytują. Bogu dzięki, mam wspaniałego męża, który jest czuły i bardzo mnie wspiera. I widać, że się martwi, bo nigdy mnie takiej nie widział. Miewam chwile, że myślę, że byłoby mu beze mnie lepiej. Że ma jeszcze szanse, żeby założyć rodzinę. Cóż to jest dla faceta 50 lat..

Czy jest ktoś na tym forum, który tak okropnie to przechodził?? Pierwszy raz w życiu tak strasznie się czuję i kompletnie nie wiem jak sobie z tym poradzić. Na razie czekam na wizytę u psychiatry, który mam nadzieję, w jakiś cudowny sposób przywróci mi jakąkolwiek chęć życia.
Poradźcie mi też proszę, kiedy wrócić i jak do seksu? (krwiak 2 tygodnie po operacji, ale podobno już ok). Spróbowałam tydzień temu i to była totalna porażka. Sucho totalnie, bolało i przekonałam się, że u mnie macica odgrywała wielką rolę. W ten weekend (7 tydzień po) mąż się do mnie wciąż przymila. Wiem, że chce dobrze. Widząc w jakim jestem stanie, chce mi pokazać, że nadal jestem dla niego atrakcyjna, że nic się nie zmieniło, że mnie kocha... Ale ja mam kompletną blokadę.
Kiedy zaczęłyście normalnie aktywność fizyczną? Brzuszki możliwe? Ćwiczenia? Mam ponad pół godziny piechotą do pracy. Myślę, że to dobrze, że to bezpieczny ruch póki co.
Asia74
 
Posty: 23
Dołączył(a): 6 lis 2024, o 21:05
Wiek: 50
Data operacji: 23 września 2024
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: mięśniaki
Zakres operacji: trzon macicy z jajowodami
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: nie

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez ASAJ75 » 9 lis 2024, o 16:49

Jajniki rozregulowują się bez jajowodów i macicy, ale najwcześniej po pół roku od usunięcia. Zwykle to rok. Ale to nie jest takie rozregulowanie, że menopauza i koniec. Nie możesz więc swojego stanu psychicznego zrzucić na złą pracę hormonalną organizmu. Masz blokadę w głowie i tyle. Psychiatra wskazany.
Ja do sexu wróciłam ok. 8 tygodni od operacji usunięcia całej macicy z jajowodami. Oczywiście bałam się bólu, ale … nie nastąpił, na początku lekki dyskomfort,a potem było cudownie, kolejne razy lepsze niż przed operacją. Duża w tym zasługa cierpliwego męża, który też się przymilał że hoho.
Potem przyszły wyniki i okazało się że jest rak i z jego powodu trzeba dociąć jajniki i węzły chłonne. No i przyszła menopauza wraz z humorami, suchością pochwy i spadkiem libido. Ale i to przezwyciężyliśmy. Mąż musi się bardziej nastarać, używamy żelu z kwasem hialuronowym i mam dni że jest świetnie, ale i takie, że orgazm przechodzi jakoby obok mnie. Ale cieszę się bliskością, naszą wspólną siłą i tego że małżonek mimo wielu trudnych przejść ani myśli o innych babeczkach.
Asiu, sex jest w głowie. Nie potrzebujesz do satysfakcji macicy. Pochwę i łechtaczkę masz, czyli to co najważniejsze do seksu , zostało.
Wyczyść głowę, nie myśl o bólu, że nadejdzie, bo nie musi. Z anatomicznego punktu widzenia nie ma żadnych przesłanek, żebyś odczuwała ból.
Nie płacz za macicą. Pożegnałaś ją bo sprawiała Ci mnóstwo cierpienia, opij jej utratę dobrym winem a kolejne otwórz po to, by przywitać nową, oby lepszą siebie.
Trzymałam mocno kciuki za Ciebie i Twojego męża.
ASAJ75
 
Posty: 1331
Dołączył(a): 10 lip 2022, o 17:56
Lokalizacja: Zielona Góra
Wiek: 50
Data operacji: 5 lipca 2022
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: Rak trzonu macicy G3
Zakres operacji: Usunięcie macicy, jajowodów -22.03.22, jajników, węzłów chłonnych-05.07.22
Wynik HP: W jednym z 13 usuniętych węzłów przerzut nowotworu
Terapia hormonalna: Nie

Re: szczera rozmowa o seksie po operacji

Postprzez Asia74 » 9 lis 2024, o 17:33

Asia74
 
Posty: 23
Dołączył(a): 6 lis 2024, o 21:05
Wiek: 50
Data operacji: 23 września 2024
Metoda operacji, zabiegu: laparoskopia
Powód operacji, zabiegu: mięśniaki
Zakres operacji: trzon macicy z jajowodami
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: nie

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Współżycie po usunieciu macicy



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości