Witam!
Wczoraj wróciłam ze szpitala. Okazuje się, że rzeczywiście puścił szew i zrobił się stan zapalny. Miałam bardzo wysokie parametry zapalne. Podejrzewali zapalenie otrzewnej, perforacje jelit- ale całe szczęście się to nie potwierdziło. Dostawałam 2 antybiotyki dożylnie. 30 godzin leżałam na SOR-ze zanim przenieśli mnie na ginekologię- tragedia-najgorszemu wrogowi nie życzę!
Natomiast nadal nie wiem czemu bolał mnie brzuch-tak jak po operacji? Bo najdziwniejsze jest to, że on mnie bolał wyżej- w nadbrzuszu a nie w podbrzuszu?
Być może po prostu było tak, jak założył taki stary lekarz- chirurg, który mnie konsultował: stan zapalny w pochwie to jedna rzecz, a druga- że znowu doszło do poprzesuwania się tych moich nieszczęsnych flaków- stąd bóle
Niestety nie wiem i nie wiem co robić,żeby uniknąć znowu podobnej sytuacji..?
Wiem jedno- mąż mnie już z pół roku nie tknie - tak się wystraszył
