
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
Może jakaś alergia pokarmowa mi sie przyplątała?
) i znalazłam dużo lepszą i pod względem finansowym, i pod względem komfortu psychicznego. Być może bez menopauzy nigdy bym tego nie zrobiła i tkwiłabym jeszcze dalej w tej beznadziejnej pracy. Dzieki więc o wielka Menopauzo!
Nie jest więc źle. 
przytulam
i cieszę się, że masz się dobrze

I dobrze, że jest dobrze
Dajesz nadzieję (na zmiany pracy też
) 
. Świetne wieści i oby tak dalej kochana
. Ale z tymi hormonami to jednak uważaj , przemyśl , skonsultuj to ze względu na guzki piersi. Hormony raczej nie ratują życia tylko poprawiają jego komfort. Ale mogą też namieszać 

. Mój optymizm niestety bardzo chwiejny, wczoraj akurat miałam dobry dzień, ale tak poza tym, jak mi się kończy hormon we krwi, jest mi źle i chcę umierać. Dlatego Eli mówię o „ratowaniu życia”. Chyba wolę zaryzykować krótsze życie, ale radosne niż długie i smutne. Nie potrafie sobie poradzić sama z menopauzą. Nawet mając świadomość, że mój smutek wynika z braku hormonów. Ech… Podziwiam was szczerze, że sobie radzicie
.
a nie chcesz częściej wpadać do nas na pogaduchy?
ja ciezko przechodze ten okres ale wieze ze bedzie dobrze
sciskam Cie mocno 

Nie martw się, będzie dobrze, jesli miałaś węzły czyste, wszystko powinno być ok. Mój onkolog generalnie uważa mnie za zdrową i co najwyżej obmyśla odpowiednio terapię hormonalną dla mnie. Ja też na początku byłam przerazona, a nawet wściekła na wszystko i wszystkich, ale z czasem człowiek się po prostu przyzwyczaja do nowej rzeczywistości i żyje dalej. Trzeba po prostu dac sobie trochę czasu. Odpuścić. Życie to nie tylko macica (choć jajniki by sie przydały...
). Ściskam mocno! 

Też Ci życzę wszystkiego najepszego!!! Ja bez mojego Pana tez bym nie dała rady. Po operacji kupił mi tylko wagę, żebym sie pilnowała, ale już mu wybaczyłam 
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość