Dobrego dalszego zdrowienia życzę.
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.

Bardzo mnie cieszy, że i Ty takie przynosisz

i z przyjemnością czytam o coraz lepszym samopoczuciu i dobrych wynikach.
, pośmiać się, podnieść na duchu i pocieszyć.
i brak dostępu do komputera
, a na telefonie to tylko fejsa ogarniam, serfowanie po sieci, przy tych maluśkich literkach jest dla mnie nie do przeskoczenia. Sorry!
5 marca miałam wizytę kontrolną u gina. Zapisałam się do przychodni przyszpitalnej i zdążyłam jeszcze przed ogólnonarodową kwarantanną, bo teraz to już wszystko pozamykane.
Bolało w środku, piekło, szczypało, każdy ruch czułam jeszcze w brzuchu, gdzieś z prawej strony, tępy ból, na koniec to mnie rozbolał jeszcze krzyż...

Bzdury gadasz. Jesteś młoda i znajdziesz przyjemność z seksu, ale musicie z mężem znaleźć sposób. Po pierwsze dużo czasu, bez pośpiechu, śpijcie przytuleni, pieszczoty i na początku najlepiej ' na łyżeczkę' Moj pierwszy drugi raz też nie był zbyt przyjemny, ale później było coraz lepiej i czerpię przyjemność jak przd operacją, nawet już teraz zmieniamy pozycje, ale na to wszystko trzeba czasu i cierpliwości...Nie poddawaj się, będzie dobrze.
A z wirusem też sobie poradzimy. Przytulam cieplutko 


.A samej się myśli, czy się jest ciężko chorą ( na myśl przychodzi ten na "r"), czy może już po operacji skapcaniałą, czy może fiksum-dyrdum (znajoma położna powiedziała mi, ach! to pani wszystko ma w głowie) oraz inne przemyślenia filozoficzne
). Kocham Was Syrenki!


Powrót do Trafiłam do Was po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość