Witajcie Syrenki, Krewetki i pozostałe Kobietki

dziś minął dokładnie rok od mojej operacji, byłyście dla mnie ogromnym wsparciem przed, po kiedy to ciężko był okaleczone ciało zebrać do przysłowiowej "kupy" i w chwilach zmagań z własnymi ograniczeniami....
Wszystkim Wam serdeczne dzięki
Czuję się dobrze, nic nie boli, można powiedzieć, że nic nie dolega, komfort życia bez porównania do tego co było przed

ten trudny stan wywołał we mnie wiele przemyśleń,
czas rekonwalescencji skłonił do zatrzymania w tym biegu,
zastanowienia się nad sobą, moim życiem i refleksji... gdzie jestem, jak się z tym czuję, jak bym chciała żeby było i w końcu dokąd zmierzam
rok zmian....oby na dobre
Dziękuję, że jesteście