Tak jest Stynko, dobrze Syrenkowo rzecze. Masz teraz za dużo na głowie, i zdrowie też do podreperowania jeszcze. Po co Ci dodatkowy stres. Mówią, że jak się pracuje, to jesteśmy lepiej zorganizowani,... Ale pod warunkiem, że mamy zdrowie i siłę. Pisałam Ci o mojej przyjaciółce z rakiem piersi. Po zakonczeniu chemii i naświetlań, była slabiutka, bladziutka, bez włosów, brwi, rzęs, z suchą skórą, z jakimiś łuszczacymi się plamami na rękach i twarzy. Minęło trochę czasu, zaczela wracać do kondycji. Włosy mają już 2 cm, rzęsy i brwi odrosły. Skóra doszła do siebie, nie ma plam. Jest jeszcze trochę słaba, ale już piękna. Z każdym dniem jest lepiej. Do pracy wróci dopiero od września przyszlego roku, taką ma możliwość. Nie wyobrazam sobie, aby zrobiła to szybciej. Tobie Stynko też potrzeba czasu , czasu na siebie, dla siebie, i na ogarnięcie wszystkiego. Przytulam Cię mocno Stynko
