przez Szklanka » 12 wrz 2019, o 07:10
Powiem tak, mój gin wysłałby mnie do pracy po dwóch miesiącach od pierwszej operacji (histerektomii). Dawał zwolnienia, bo się okazało, że wynik hp niedobry i żebym miała jak dalej na wizyty i wyniki jeździc. Po drugiej operacji przedłużał mi zwolnienia, aż do limitowanych 182 dni, a potem dawał mi na moje żądanie zwolnienia jako podstawę usprawiedliwionej nieobecności w pracy, do czasu jak ZUS łaskawie dał mi w końcu świadczenie rehabilitacyjne. Teraz gina już nie lękam. Jesteśmy umówieni na listopad-grudzień, na kontrolę.
Kochać i tracić, pragnąć i żałować,
Padać boleśnie i znów się podnosić,
Krzyczeć tęsknocie "precz!" i błagać "prowadź!"
Oto jest ŻYCIE: nic, a jakże dosyć...
/Leopold Staff/