
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.

Bardzo Wam dziękuję za pamięć i życzenia urodzinowe. Mam nadzieję, że wszystkie się spełnią
Zwłaszcza życzenia zdrowia, bo ono jest najważniejsze ??❤




z najserdeczniejszymi życzeniami zdrówka i wszystkiego dobrego co dla Ciebie najważniejsze



Pod względem zdrowotnym bywa różnie, raz lepiej, raz gorzej, ale na szczęście jest to do ogarnięcia
Buziaczki 😘😘😘




i oczywiście składam serdeczne życzenia urodzinowe

waleczna Syrenko
. I tak trzymaj

i mocno przytulam
życząc Ci dużo, dużo zdrówka i obyś wciąż była taka waleczna, dzielnie walcząc o swoje
Wszystko co najlepsze niech Ci się przydarza
i gratuluję wygranej batali ze szpitalem


Życzę zdrówka.
Ci do mojej batalii sądowej: sprawa ciągnie się od 2016 roku. Prowadzi ją kancelaria z Wrocławia. Liczą sobie 35% od uzyskanej sumy odszkodowania, ale mnie nic nie interesuje. Ja tylko dostarczyłam dokumentację medyczną, powypełnialam papiery, o które prosili i tylko raz byłam na sali sądowej - wtedy kiedy zeznawalam. Reszta mnie nie interesuje, oni wszystko za mnie załatwiają. Trwa to tyle, bo jak to mówią: sądy nierychliwe, ale sprawiedliwe. Wierzę, że i tak będzie tym razem, przy ich apelacji. Nie żebym życzyła PZU źle, ale mam nadzieję, że Sąd spuści ich na drzewo 






Jeśli chodzi o moje zdrowie to raz jest lepiej, raz gorzej. Mam nowego onkologa, który od jakiegoś roku totalnie mnie zlewa. Nie mogę się go doprosić żadnych badań. Uznaje, że skoro minęło już 5 lat od mojej choroby to jestem wyleczona i wizyta u niego raz na rok załatwia sprawę. Ledwo od niego wysępilam ostatnio skierowanie na markery. Borykam się też od paru dni że strasznym świądem skóry. Idę z tym dziś do rodzinnego. Nie wiem czym to jest spowodowane: czy hormonami, które zażywam (do tej pory nic się nie działo więc raczej wykluczam) czy to przez tarczycę. Od prawie 2 lat chodzę po lekarzach i nie umiał mnie zdiagnozować. Niby mam jakąś autoimmunologiczną chorobę tarczycy, ale nie wiadomo jaką. Raz mówili o Hashimoto, potem badania się poprawiły, twierdzą, że to nie Gasi tylko może ta choroba dwojga nazwisk. Sami nie widzą, ja bez leczenia a samopoczucie kiepsciutkie. Ale jakoś daję radę. Bo kto jak nie ja prawda? Pozdrawiam i całuję 😘😘😘





Powrót do Możliwe problemy po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości