przez Margo66 » 13 paź 2025, o 12:12
Jestem rok po operacji. Diagnoza rąk surowiczy endometrium. P53+. Stadium 1a. Brak przerzutów. Bez inwazji mięśniówki. Po operacji tylko 3 cykle brachyterapii. Jestem co 3 miesiące na badaniu u ginekologa, co 6 miesięcy u radioterapeuty. W maju USG narządów wewnętrznych i piersi. Wszystko ok. W lipcu cytologia też ok. Strach olbrzymi przed każdym badaniem. Następne USG dopiero mam w lipcu 2026. Martwię się czy nie za rzadko mnie badają przy tym raku, mimo że to pierwsze stadium. Po operacji zmieniłam ośrodek z Warszawy gdzie byłam operowana robotycznie i Wieliszew miał być dla dalszego leczenia ale tam pani doktor rozłożyła ręce i powiedziała że ona nie wie jak mnie leczyć bo mam bardzo złośliwego raka i bardzo małego. Jest to bardzo rzadki przypadek i nie ma badań. A hedno zdanie mnie dobiło!!! Powiedziała żebym sobie sama wybrała dalsze leczenie!!! Oczywiście powiedziałam co o tym myślę i zmieniłam ośrodek na Kielce. Tu konsylium i decyzja że tylko brachyterapia. Czy ktoś z Was miał taki nowotwór? Może podzielić się doświadczeniem? Pozdrawiam serdecznie jestem tu nowa 😘