Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.


Też bym sobie życzyła. Spacerek wolnym kroczkiem zaliczony. Miałam po prawej stronie jakby odczucie lekkiej kolki, ale szybko minęło. Poza tym czułam te szwy blisko pachwin. Ale ogólnie ok. Plecy nie bolały wcale. Tylko niestety, zdarzył się wypadek i na naszych oczach samochód trzasnął kotkę sąsiadów. Zawiadomilismy ich(było po 23 ej) Nie wiem, czy przeżyła. Była nieprzytomna. Szkoda. Bardzo przykre.

Tak, Anitko, to był pierwszy po cięciu spacerek. Ale mówiłam juz, że śmigam po domu, po schodach, po ogrodku bez problemów. Wręcz jest mi lepiej niz w stałej pozycji . Oczywiście wszystko na miarę możliwości. Ja jestem stary spacerowicz. Psiaki dają tę możliwość. 3 razy dziennie z nimi wychodzimy mimo ogrodu.
i jesteś coraz sprawniejsza. Rabenko, też mieszkałam kiedyś w domku na wsi, a teraz przy samej Warszawie w bloku. Masakra... Marzę o tym, żeby kiedyś zamieszkać z dala od tego zgiełku i zanieczyszczeń....I żeby mieć swój mały ogródek na kwiatki i warzywka.
Może Marzenko wrócisz kiedyś do tego, co kochalaś. Szczerze Ci tego życzę 
Hej Dziewczyny
Ogólnie u mnie wszystko dobrze. Brzusio dołem troszkę boli, jak się obudzę i jak siedzę na kibelku. Poza tym, jak się rozruszam to jest ok. Ale chyba odrobinkę za dużo się ruszałam. Bo plamie znowu na różowo. A juz tego nie bylo. Niedużo, ale kolorek jest. Chodzę, gotuję, puszczam i wieszam pranie. Ale nic nie dźwigam. Suszarkę mam na wysokosci rąk, nie schylam się. Ciężkich ciuchów nie wieszam. Podnosze czajnik w wodą, ale niepełny. Garnek z wodą nie za ciężki suwam po blacie, zeby postawić na gazie . Czasem wyżej sięgnę po szklankę. Schylam się trochę, choćby zeby psa pogłaskać. Coś czuję, że mnie opieprzycie....

Szklaneczko:)Powrót do Przygotowały się z naszą pomocą
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości