Czekało tyle, to i chwilę poczeka. Ale skladaj, bo kasa się przydaje... A zanim oni strawią to, co im wyślesz.... To chwilkę też chyba minie:) Buziaczki:)
Forum nie zastępuje lekarza. Nie traktuj rad jako diagnozy.
Czekało tyle, to i chwilę poczeka. Ale skladaj, bo kasa się przydaje... A zanim oni strawią to, co im wyślesz.... To chwilkę też chyba minie:) Buziaczki:)
.
No widzisz, cyk i kasa jest. Na pewno się przyda:) Dosyłaj i bierz dalej. I bądź zdrowa:)
. U mnie, rzeczywiście z ubezpieczycielem wszystko przebiegło zadziwiająco gładko. Kaskę wiadomo, lepiej mieć niż nie mieć, aczkolwiek wolałabym nie chorować i nie mieć tej kasy.
.
Tak, zdrowie najwazniejsze i lepiej być zdrowym. Napisałam do nich, to mi ulżyło. Wiem, że to na nic. Trzeba żyć dalej i cieszyć się , że w ogóle coś dali. Najgorsze, że jak do składek to pierwsi, a potem... Nie bede już narzekać. Te pieniążki chciałam przeznaczyć i przeznaczam dzieciom, żeby im coś odłożyć, a potem dać, jak zajdzie potrzeba. Dlatego tak mi na nich zalezało. To nie dla mnie. Nigdy nie mogłam nic zaoszczędzić, zawsze szło na bieżąco. Dlatego mi trochę przykro . Odłożę tyle, ile wyplacili.
Niecierpliwa jestem 

Wiąże się to z wyjazdem do szpitala onkologicznego i poproszeniem o zaświadczenie na właściwym druku
Ot sprawa formalna
Zamieniono mi pierwsze imię z drugim
Dobrze, że listonosz wydał mi list polecony

widocznie tak musiało być! Stynko załatw to do końca, wiesz mniej godzin w pracy, dodatkowe dni wolne... Warto 



Powrót do Prawa do zasiłków i odszkodowań po operacji usunięcia macicy
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości