witajcie dziewczyny. Jestem tutaj nowa. Napisałam do Was ponieważ jestem niesamowicie pełna lęku. Mam dopiero 32 lata a już musiałam podjąć trudną decyzję o operacji usunięcia macicy wraz z jajowodami
niestety operacja usunięcia miesniakow 2 lata temu nie pomogła. Czuję teraz iż zmarnowlalam 15 tys złotych na nic bo po 2 latach wszystko wróciło, i to że zdwojoną siła i mięśniaki i endometrioza i krwotoki tak iż kilkukrotnie byłam hospitalizowana z powodu utraty krwi. hormonów stosować nie mogę z powodu żylaków teraz tylko doraźnie do czasu operacje przyjmuje Visane. Dziewczyny czy wy też byłyście tak przerażony jak ja?czy też byłyście się utraty kobiecości szybszej starości wielkiego brzucha, braku seksu, utraty partnera( nie mam z nim dziecka, mam syna z poprzedniego małżeństwa)? Czytam forum od jakiegoś czasu i próbuje się poskladac bo choć na zewnątrz jestem silna w głębi ducha i gdy nikt nie widzi płaczę.tak naprawdę nie chcę tej operacji ale nie mam już alternatywy. Jak sobie poradziłyście z tym wyzwaniem?Pozdrawiam cieplutko


bałam się bólu i tego jak będzie po. Dziś jestem prawie 3 miesiące po i ....... wielkiego brzucha już nie mam - oponka zeszła, czuję się dalej kobieco (wąsy mi nie wyrosły) a co do męża to nie uciekł
. Ja zwlekałam długo z zabiegiem a teraz z perspektywy czasu muszę przyznać że nie potrzebnie. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu moje wyniki hemoglobiny i żelaza są powyżej dolnej granicy normy - także idzie ku dobremu. Trzymaj się i pisz/pytaj - a wsparcie, otuchę i dobre słowo zawsze tu znajdziesz.
i
wśród nas. Nie wiem dlaczego niektóre dziewczyny skupiają się bardzo na tym, że po operacji nie będą kobiece, będą grube, stare i brzydkie. Nikt nam w życiu nie obiecywał nieśmiertelności a co za tym idzie ciągłego wyglądu 20latki
Nie mamy też na czole napisane brak macicy a jesteśmy super Syrenkami, niektórzy nie mają wyrostka i jakoś nie czują się gorsi, przecież nikt tego nie widzi. Jestem prawie 6 miesięcy po operacji, nic mi nie wypada, uwielbiam się śmiać więc zmarszczek mam co nie miara, trzymam mocz
, jeśli chodzi o wagę to pewnie mogłabym schudnąć ale czy to jest ważniejsze niż życie. Mam wspaniałego męża dla którego moja wielka blizna jest cudowna no a seks.....
nareszcie na luzie. Nie martwię się wynikami krwi i ciągłą anemią,potopami ci miesiąc. Nie wyszukuje sobie co może się przez tą operację przyplątać tylko staram się zauważać plusy i cieszyć się każdym dniem. Rozumiem Twoje rozterki doskonale ale też wiem że strach ma wielkie oczy a potem jest tylko lepiej 
i lecę
rozgonić Twoje smutki. 
kurcze tyle pytań 
Ja tu na forum tez od niedawna. Dziewczyny są przemiłe, zaglądaj tutaj jak najczęściej, bo naprawdę pomagają! Ja sama jestem dopiero 5 tygodni po operacji i jak ty miałam wiele obaw w związku z "efektami ubocznymi". Mi właściwie nie dano wyboru - miałam raka i trzeba było wszystko wycinać, bez dyskusji. Ja jeszcze byłam w tej fatalnej sytaucji, że nie zdązyłam mieć dzieci. No cóż - nie ja pierwsza i ostatnia... Mogę Ci powiedzieć, że - poza brakiem możliwości zajścia w ciążę - nie jest tak źle, a nawet pod wieloma względami jest nawet lepiej po operacji. Wcześniej cierpiałam na endometriozę, miałam skakanki nastrojów, wściekle krwawiłam i ogólnie źle sie czułam. Teraz cisza i spokój, nie czuje już tej wewnętrznej nerwowości. Paradoksalnie cera mi się poprawiła. Pomimo moich 38 lat, zawsze miałam jakies pryszcze. Teraz cera gładka i jednolita jak u bobaska 
